Anna Karczmarczyk i Kasia Kwiatkowska o "supermocy", jaką dały im dzieci. Czy macierzyństwo zmieniło ich podejście do aktorstwa?

Klatka kluczowa-367414
Anna Karczmarczyk i Kasia Kwiatkowska o „supermocy”, jaką dały im dzieci
Źródło zdj. gł.: crab
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W najnowszej odsłonie cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń", prowadzonego przez Małgorzatę Czop, Anna Karczmarczyk i Katarzyna Kwiatkowska otworzyły się na temat, który rzadko wybrzmiewa z taką siłą. Aktorki przyznały, że bycie mamą nie tylko zweryfikowało ich warsztat aktorski, ale przede wszystkim dało im wolność od wiecznego lęku o akceptację branży. "Dostałam supermocy" – wyznała Karczmarczyk.

Jak macierzyństwo zmieniło Annę Karczmarczyk?

Anna Karczmarczyk i Katarzyna Kwiatkowska były gościniami w cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń". Aktorki opowiedziały, jak macierzyństwo wpłynęło na ich pracę i postrzeganie tego zawodu.

Anna Karczmarczyk przyznała, że lata grania matek przed posiadaniem własnego dziecka postrzega dziś jako aktorską brawurę pozbawioną pokrycia w rzeczywistości.

Całe życie myślałam, że jestem tak świetna i umiem grać matki, nie będąc matką. Że wiem, co to znaczy, bo jestem empatyczna. Po urodzeniu dziecka stwierdziłam, że nie miałam zielonego pojęcia, o czym mówię. To było jakieś pyszne z mojej strony. Zawód matka to coś kosmicznego, koktajl emocji, który był dla mnie całkowitym zaskoczeniem.
Anna Karczmarczyk
Anna Karczmarczyk
Źródło zdjęcia: MWMEDIA

Dla Anny Karczmarczyk macierzyństwo stało się fundamentem nowej tożsamości – silniejszej i niezależnej od opinii reżyserów czy widzów. Aktorka podkreśla, że odpowiedzialność za drugiego człowieka uczyniła ją "niezłomną".

Stwierdziłam, że ja już nie muszę nikomu nic udowadniać. Nie muszę być taka, jak ludzie o mnie myślą. Dostałam supermocy, pewności tego, kim jestem. Kiedy jesteś odpowiedzialny za nowego człowieka, nic nie jest w stanie cię złamać, bo są rzeczy ważniejsze
powiedziała Karczmarczyk.

Kasia Kwiatkowska o pracy po narodzinach dziecka

Katarzyna Kwiatkowska wtórowała młodszej koleżance, zwracając uwagę na dystans, jaki zyskała do castingowej machiny. To, co kiedyś spędzało sen z powiek – oczekiwanie na telefon od agenta – dziś przegrywa z czasem spędzonym z córką.

Te momenty, kiedy czeka się na to, czy dostanie się rolę, po prostu nie są już dla mnie ważne. Ważniejsze jest moje dziecko. Ta radość jest większa niż to, że znowu bym w czymś fajnym zagrała. Doszło do tego, że czekając na odpowiedź w jednej sprawie, biję się z myślami: 'O matko, a co jeśli to zahaczy o moje wakacje z dzieckiem?'. Dobra, to już wolę tego nie dostać. Sama jestem tym zdziwiona
powiedziała Kwiatkowska.

Obie aktorki zgodnie uznały, że macierzyństwo stało się ich "bazą", która pozwala oddzielić życie prywatne od zawodowego. Choć obie kochają swój zawód, to właśnie dom stał się miejscem, gdzie nie muszą grać, a ich wartość nie jest mierzona liczbą nagród czy kontraktów.

Katarzyna Kwiatkowska
Katarzyna Kwiatkowska
Autorka/Autor: Małgorzata Czop