Anna Karczmarczyk i Kasia Kwiatkowska o "supermocy", jaką dały im dzieci. Czy macierzyństwo zmieniło ich podejście do aktorstwa?
Jak macierzyństwo zmieniło Annę Karczmarczyk?
Anna Karczmarczyk i Katarzyna Kwiatkowska były gościniami w cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń". Aktorki opowiedziały, jak macierzyństwo wpłynęło na ich pracę i postrzeganie tego zawodu.
Anna Karczmarczyk przyznała, że lata grania matek przed posiadaniem własnego dziecka postrzega dziś jako aktorską brawurę pozbawioną pokrycia w rzeczywistości.
Całe życie myślałam, że jestem tak świetna i umiem grać matki, nie będąc matką. Że wiem, co to znaczy, bo jestem empatyczna. Po urodzeniu dziecka stwierdziłam, że nie miałam zielonego pojęcia, o czym mówię. To było jakieś pyszne z mojej strony. Zawód matka to coś kosmicznego, koktajl emocji, który był dla mnie całkowitym zaskoczeniem.
Dla Anny Karczmarczyk macierzyństwo stało się fundamentem nowej tożsamości – silniejszej i niezależnej od opinii reżyserów czy widzów. Aktorka podkreśla, że odpowiedzialność za drugiego człowieka uczyniła ją "niezłomną".
Stwierdziłam, że ja już nie muszę nikomu nic udowadniać. Nie muszę być taka, jak ludzie o mnie myślą. Dostałam supermocy, pewności tego, kim jestem. Kiedy jesteś odpowiedzialny za nowego człowieka, nic nie jest w stanie cię złamać, bo są rzeczy ważniejszepowiedziała Karczmarczyk.
Kasia Kwiatkowska o pracy po narodzinach dziecka
Katarzyna Kwiatkowska wtórowała młodszej koleżance, zwracając uwagę na dystans, jaki zyskała do castingowej machiny. To, co kiedyś spędzało sen z powiek – oczekiwanie na telefon od agenta – dziś przegrywa z czasem spędzonym z córką.
Te momenty, kiedy czeka się na to, czy dostanie się rolę, po prostu nie są już dla mnie ważne. Ważniejsze jest moje dziecko. Ta radość jest większa niż to, że znowu bym w czymś fajnym zagrała. Doszło do tego, że czekając na odpowiedź w jednej sprawie, biję się z myślami: 'O matko, a co jeśli to zahaczy o moje wakacje z dzieckiem?'. Dobra, to już wolę tego nie dostać. Sama jestem tym zdziwionapowiedziała Kwiatkowska.
Obie aktorki zgodnie uznały, że macierzyństwo stało się ich "bazą", która pozwala oddzielić życie prywatne od zawodowego. Choć obie kochają swój zawód, to właśnie dom stał się miejscem, gdzie nie muszą grać, a ich wartość nie jest mierzona liczbą nagród czy kontraktów.