Gordon Ramsay odniósł się do konfliktu Brooklyna Beckhama z rodzicami. "Widziałem na własne oczy, jak dobrymi są rodzicami"
Gordon Ramsay dementuje plotki
Ślub Brooklyna Beckhama i Nicoli Peltz, który odbył się w 2022 roku, od początku budził ogromne zainteresowanie mediów. Ostatnio sprawa ponownie nabrała rozgłosu po głośnym oświadczeniu Brooklyna Beckhama sugerującym, że taniec z matką miał być "niestosowny" i wywołał łzy u panny młodej. Anonimowi goście w rozmowie z amerykańskimi mediami twierdzili, że sytuacja była niezręczna, a nagrania z wesela miały to potwierdzać.
Gordon Ramsay, który uczestniczył w uroczystości wraz z żoną Taną, w rozmowie z „The Sun” przedstawił zupełnie inną wersję wydarzeń.
"Byliśmy na ślubie. Nie działo się tam nic sprośnego. Nie widziałem niczego niestosownego. Wszyscy fajnie się bawili i tańczyli" - podkreślił.
Dopytywany wprost, czy podczas tańca doszło do jakichkolwiek dwuznacznych gestów, zaprzeczył:
"Nic z tych rzeczy. To była po prostu dobra zabawa" - skwitował.
Szef kuchni odniósł się także do internetowych memów, które wyśmiewają rzekomo kontrowersyjny moment. Jak zaznaczył, Victoria Beckham ma do całej sytuacji ogromny dystans i poczucie humoru.
Gordon Ramsay o rodzinnym konflikcie Beckhamów
W wywiadzie Gordon Ramsay poruszył również temat napięć między Brooklynem a jego rodzicami. Podkreślił, że mimo medialnych doniesień relacje nie są tak dramatyczne, jak przedstawiają je tabloidy.
"Wiem, jak bardzo David kocha Brooklyna. 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu" - powiedział, odnosząc się do Davida Beckhama.
Kucharz przyznał, że utrzymuje kontakt z 26-latkiem i wspiera go w rozwijaniu kulinarnej pasji. Jednocześnie zaznaczył, że czas jest najlepszym lekarstwem na rodzinne nieporozumienia.
"Miłość jest ślepa. Łatwo jest wsiąść na ten roller coaster i dać się ponieść emocjom. Ale wszystko wróci do normy" - stwierdził.
Gordon Ramsay od lat przyjaźni się z Beckhamami, a jego żona Tana pozostaje w bliskiej relacji z Victorią. Jak zapewnił, mimo burzy medialnej rodzina nadal może liczyć na wzajemne wsparcie.
"Widziałem na własne oczy, jak dobrymi są rodzicami. David jako tata jest po prostu niesamowity. Oboje włożyli tak wiele energii w swoje dzieci i wiem, ile razy wyciągnęli Brooklyna z gó*na. […] Myślę, że to tylko kwestia czasu, zanim Brooklyn dobrze się przyjrzy sobie i zrozumie, jak wiele znaczą dla niego jego rodzice” – podsumował.