Rodzinny spór w klanie Beckhamów nadal elektryzuje opinię publiczną. Brooklyn, najstarszy syn Victorii i Davida, miał zdystansować się od bliskich, sugerując, że nie zaakceptowali oni jego żony, a swoje największe rozczarowanie skierował w stronę matki. Teraz głos zabrała również była partnerka Brooklyna Beckhama, która powiedziała prawdę o jego rodzicach.
Konflikt w rodzinie Beckhamów wciąż budzi ogromne emocje. Najstarszy syn Victorii i Davida - Brooklyn, miał odsunąć się od najbliższych, dając do zrozumienia, że rodzina nie zaakceptowała jego żony, a najwięcej pretensji skierował pod adresem matki. Od tamtej pory fani na całym świecie czekali na pierwszy komentarz słynnych rodziców — i w końcu się pojawił. Co przekazali Beckhamowie?
Rodzinny konflikt Beckhamów zyskał w ostatnich tygodniach globalny rozgłos po emocjonalnym oświadczeniu Brooklyna Beckhama. Najstarszy syn Davida i Victorii publicznie oskarżył rodziców o manipulacje, niszczenie jego małżeństwa i wykorzystywanie wizerunku rodziny do celów biznesowych. Choć internauci i media oczekiwali natychmiastowej reakcji, Beckhamowie postawili na całkowite milczenie. Ekspertki od wizerunku są zgodne: to nie przypadek, lecz świadoma decyzja.
Brooklyn Beckham przerwał milczenie ws. rodzinnego konfliktu i wyznał, dlaczego zerwał kontakt ze swoimi rodzicami. Najstarszy syn Victorii i Davida Beckhamów w oświadczeniu na InstaStories wyznał, że rodzice za wszelką cenę chcieli go kontrolować i zniszczyć jego związek z Nicolą Peltz. 26-latek zarzucił sławnej matce, że ukradła jego pierwszy taniec z żoną i w ostatniej chwili odmówiła wykonania dla niej sukni ślubnej.
Konfliktu syna Victorii i Davida Beckhamów, Brooklyna z rodzicami ciąg dalszy. Chłopak jasno dał do zrozumienia, że nie zamierza w najbliższym czasie spotkać się z rodzicami i z rodzeństwem. Chociaż ostatnio pojawił się w Londynie, to nie ze względu na rodzinę...
Brooklyn Beckham nie ukrywa, że wizerunek jego żony, Nicoli Peltz, mocno cierpi na skutek głośnej rodzinnej afery. "Jest tym podłamany" - donosi źródło. W tle porównania do Meghan Markle i księcia Harry’ego.
Rodzinny dramat Beckhamów zatacza coraz szersze kręgi. Podczas gdy Brooklyn Beckham i Nicola Peltz celebrowali odnowienie przysięgi małżeńskiej, na jaw wyszły kolejne szczegóły ich konfliktu z Davidem i Victorią. Tym razem głos zabrała przyjaciółka Nicoli, która nie szczędzi mocnych słów pod adresem słynnej rodziny.
Drugi ślub Brooklyna Beckhama i Nicoli Peltz miał być bajkową ceremonią w Hollywood, ale zamiast romantycznych nagłówków, w mediach króluje rodzinny dramat. Syn Davida i Victorii nie tylko nie zaprosił rodziców na uroczystość, ale – jak donoszą tabloidy – odciął się też od swoich brytyjskich przyjaciół.
Ceremonia odnowienia przysięgi małżeńskiej Brooklyna Beckhama i Nicoli Peltz, która miała być bajkowym świętem miłości, przerodziła się w medialną burzę. Wszystko przez fakt, że na liście gości zabrakło… rodziców pana młodego. Teraz przyjaciel Brooklyna ujawnia, że w rodzinie Beckhamów panuje "strach, niepokój i rozpacz".
Kolejne niepokojące doniesienia dotarły do mediów. Wynika z nich, że Brooklyn Beckham naprawdę nie zamierza rozmawiać z rodziną. Ponoć syn Davida i Victorii nie tylko sam nie nawiązuje kontaktu z najbliższymi, ale nawet... ignoruje próby rozmowy wypływające ze strony rodziców.
Choć dorastał w blasku fleszy jako najstarszy syn Davida i Victorii Beckhamów, Brooklyn Peltz Beckham coraz odważniej stawia czoła presji, jaka wiąże się z byciem częścią jednej z najsłynniejszych rodzin show-biznesu. W najnowszym wywiadzie dla magazynu