Bryska po raz pierwszy wyznała, że padła ofiarą przemocy seksualnej. Musiała mieszkać z oprawcą. "Coś we mnie umarło"
- Co powiedziała Bryska o przemocy seksualnej?
- Jaką traumę przeżyła Bryska?
- Dlaczego Bryska mieszkała z oprawcą?
- Co wydarzyło się Brysce w Londynie?
- Czy Bryska mówiła o próbach samobójczych?
- Ile lat miała Bryska podczas prób samobójczych?
- Jak Bryska radzi sobie z traumą?
- Gdzie Bryska pierwszy raz opowiedziała o przemocy?
Bryska opisała traumatyczne wydarzenia
Bryska, a właściwie Gabriela Anna Nowak-Skyrpan, od lat otwarcie mówi o swoich zmaganiach ze zdrowiem psychicznym, zaburzeniami odżywiania i trudnych momentach dorastania. Tym razem jednak zdecydowała się na wyjątkowo osobiste wyznanie. W wywiadzie dla Mateusza Szymkowiaka ze "Świata Gwiazd" artystka po raz pierwszy publicznie opowiedziała o traumie związanej z przekroczeniem jej granic cielesnych.
25-letnia wokalistka przyznała, że już jako nastolatka zmagała się z ogromnym cierpieniem psychicznym. Wyjawiła, że ma za sobą dwie próby samobójcze, do których doszło, gdy miała zaledwie kilkanaście lat.
Ja mam za sobą dwie takie próby. To były ciężkie momenty. Ile miałam lat? Pierwszy lat 14, później 15-16. Ja w ogóle bardzo dużo swoich nastoletnich lat nie pamiętam, ja mam dziurę w swoim życiorysie. Być może moja głowa to wyparła- wyznała
Najbardziej poruszające słowa padły jednak, gdy Bryska zaczęła mówić o przemocy seksualnej, której miała doświadczyć w młodym wieku. Jak przyznała, moment ten odcisnął ogromne piętno na jej psychice.
Ja też bardzo dużo przeżyłam traum. (...) Jak już zaczęłam naprawiać swoją relację z ciałem, to przeżyłam bardzo duży moment graniczny, kiedy zostały przekroczone granice mojej cielesności. Bardzo ciężka rzecz. Tak jak zaburzenia odżywiania były dla mnie do przejścia, to był taki moment, kiedy straciłam coś, coś we mnie umarło- powiedziała artystka.
Bryska była zmuszona mieszkać ze swoim oprawcą
Wokalistka zdradziła, że dramatyczne wydarzenia miały miejsce podczas jej pobytu w Londynie. Jak opowiadała, pandemia COVID-19 sprawiła, że przez wiele tygodni nie mogła wrócić do Polski i była zmuszona mieszkać ze swoim oprawcą.
Bryska przyznała, że była to jedna z najtrudniejszych sytuacji w jej życiu. Przez dwa miesiące funkcjonowała w ogromnym stresie i poczuciu bezsilności, nie mając możliwości szybkiego opuszczenia miejsca, w którym przebywała.
Nie chcę o tym mówić, bo ta osoba ma rodzinę, ale to w ogóle było poza domem rodzinnym. Ja mieszkałam wtedy w Londynie. No i najgorsze jest to, że ja później ze swoim oprawcą musiałam mieszkać, bo była pandemia. Przez dwa miesiące pod jednym dachem, bo była pandemia.- wyznała.
Artystka podkreśliła również, że nie otrzymała odpowiedniej pomocy za granicą. Jak zaznaczyła, poczuła się pozostawiona sama sobie, a jej bliscy przez długi czas nie wiedzieli o całej sytuacji.
Niestety w Anglii jest tak, że czasami jeśli nie jesteś Brytyjczykiem, nie odstaniesz takiej pomocy, jaką powinieneś dostać. Po prostu zostało to zamiecione pod dywan. (...) Jedyna osoba, która o tym wiedziała, to była moja mama. Mój tata dowiedział się dopiero po moim powrocie do domu (...) Publicznie to jest chyba pierwszy raz, kiedy o tym mówię.- wytłumaczyła.
Dziś Bryska otwarcie mówi o znaczeniu terapii i zachęca do szukania profesjonalnego wsparcia. W rozmowie zaznaczyła, że sama nieustannie pracuje nad przepracowaniem dawnych traum i nie zamierza rezygnować z walki o własny spokój.
Czytaj też: Udostępniono zdjęcie ojca Britney Spears. Jamie Spears ma poważne problemy zdrowotne