Andrzej Piaseczny gorzko wspomina Eurowizję. Po konkursie przeżył trudny czas. "Przestano mnie zapraszać na koncerty"
- Co Andrzej Piaseczny powiedział o Eurowizji?
- Kiedy Andrzej Piaseczny reprezentował Polskę na Eurowizji?
- Jakie miejsce zajął Andrzej Piaseczny na Eurowizji?
- Dlaczego Andrzej Piaseczny źle wspomina Eurowizję?
- Co stało się z karierą Piaska po Eurowizji 2001?
- Jaką piosenkę śpiewał Andrzej Piaseczny na Eurowizji?
- Dlaczego Andrzej Piaseczny miał mniej koncertów po Eurowizji?
- Jak Andrzej Piaseczny wspomina swój występ w Kopenhadze?
Andrzej Piaseczny wrócił do wspomnień z Eurowizji
Po finale 70. Konkursu Piosenki Eurowizji emocje ponownie rozgrzewają polskich fanów muzyki. W tym roku Polskę reprezentowała Alicja Szemplińska z utworem "Pray", ale podobną drogę lata temu przeszedł Andrzej Piaseczny. Wokalista reprezentował nasz kraj podczas Eurowizji w 2001 roku z piosenką "2 Long", ostatecznie zajmując 20. miejsce.
Choć wynik okazał się daleki od oczekiwań, dziś Andrzej Piaseczny nie żałuje udziału w konkursie. W rozmowie z "Faktem" przyznał, że mimo wszystko było to dla niego ważne przeżycie.
Oczywiście dla mnie to było wielkie doświadczenie, więc w ogóle nie żałuję tego, co się stało- powiedział.
Piasek odniósł się również z charakterystycznym dla siebie humorem do jednego z najbardziej pamiętnych momentów swojego występu. Fani Eurowizji do dziś pamiętają scenę, gdy wokalista efektownie zrzucił futerko na scenie.
Snoop Dogg zrobił to potem 50 razy i było fajnie. A ja tylko raz i nie poszło- zażartował.
Choć dziś wspomnienie eurowizyjnego występu wywołuje uśmiech, w tamtym czasie emocje były znacznie trudniejsze. Jak sam przyznał, stres przed występem był ogromny. Zapytany o napięcie związane z konkursem odpowiedział krótko: "zdecydowanie za duży".
Andrzej Piaseczny szczerze o kryzysie po konkursie
Znacznie bardziej bolesne od samego występu okazały się jednak konsekwencje, które przyszły później. Andrzej Piaseczny otwarcie przyznał, że po Eurowizji jego zawodowa sytuacja wyraźnie się pogorszyła.
Artysta wyznał, że po powrocie z Kopenhagi zaczął mierzyć się z pytaniami o dalszą przyszłość w branży muzycznej. Jak wspomina, przez długi czas brakowało propozycji koncertowych. Dla artysty był to moment zawodowego zatrzymania i refleksji nad dalszą drogą.
Nikt nie pamięta już tej mojej Eurowizji, bo po niej miałem taki moment, że miałem bardzo mocne pytanie w głowie. Choćby dlatego, że przestano mnie zapraszać na koncerty. W ogóle miałem dwa sezony niemalże puste. I wtedy człowiek musi sobie zadać pytanie, czy aby na pewno chcę robić to, co robił z tego powodu- opisał.
Mimo trudnego okresu Andrzej Piaseczny podkreśla, że ogromnym wsparciem zawsze pozostawali dla niego bliscy. Jak zaznaczył, rodzina pomogła mu przejść przez najtrudniejsze momenty. Wokalista zwrócił też uwagę na mniej oczywistą stronę życia artysty - trudność w pogodzeniu kariery scenicznej z codziennym życiem prywatnym.
My w domach jesteśmy gośćmi. Nie prowadzimy takiego życia rodzinnego jak wiele osób, że macie regularną pracę. Dlatego potrzebujemy partnerów, partnerek, którzy są wyrozumiali i przyjmują nas takimi, jacy jesteśmy. Z tym że często nas nie ma- podsumował.
Dziś Andrzej Piaseczny patrzy na swoją eurowizyjną przygodę z większym spokojem. Choć konkurs nie przyniósł mu zawodowego przełomu, doświadczenie, jak sam przyznaje, pozostaje ważnym etapem jego kariery.