Marina nie chciała, by Wojciech Szczęsny przechodził na emeryturę
Wojciech Szczęsny w 2024 roku dołączył do zespołu FC Barcelony. Słynny bramkarz zaskoczył tym samym wszystkich, ponieważ kilka miesięcy wcześniej ogłosił, że kończy karierę piłkarską. Los okazał się jednak przewrotny. W najnowszym wywiadzie Wojciech Szczęsny i jego żona Marina opowiedzieli o kulisach podjęcia tej decyzji.
Okazało się, że Marina od początku czuła, że to nie jest najlepszy moment na przechodzenie na sportową emeryturę. Wojciech Szczęsny dostawał wiele propozycji, ale każdą z nich odrzucał. Chciał już po prostu odpocząć.
Po rozstaniu z drużyną Juventusu miałem nadzieję, że przynajmniej przez rok będziemy mieszkali w naszej ukochanej Marbelli, a ja nic nie będę robił. Marzyłem o długich wakacjach. Noelka już była na świecie, a ja bardzo chciałem być blisko swojej rodziny. Chciałem pomagać Marinie, zawsze móc odwieźć Liama do szkoły- mówił Wojciech Szczęsny w rozmowie z "VIVĄ!".
To Marina sprawiła, że Wojciech Szczęsny przyjął ofertę FC Barcelony
W momencie, gdy pojawiła się oferta od FC Barcelony, Wojciech Szczęsny mimo wszystko postawił skonsultować to z żoną. Miał nadzieję, że ukochana nie zgodzi się na kolejną przeprowadzkę i każe mu odmówić. Tak się jednak nie stało.
A ja powiedziałam: "Kochanie, nie martw się, ja tu wszystko ogarnę, a ty jedź na testy do Barcelony". Wiem, że Wojtek był zmęczony i chciał odpocząć, ale uważałam, że to nie był już jego czas na emeryturę. Gdy przyznał, że ma zamiar to zrobić, powiedziałam: "Wojtek, tak po prostu? To tyle?". A on odpowiedział: "To jest koniec, Marina". W tamtym momencie był pewien swojej decyzji. I jeszcze nie chciał hucznego pożegnania- wspominała Marina Łuczenko-Szczęsna w rozmowie z magazynem "VIVA!".
Autorka/Autor: Anna Pawelczyk-Bardyga
Źródło zdjęcia głównego: Getty Images/MWMEDIA