Jedyny dzień w roku, gdy kucharz mógł usiąść z królową. Niezwykła tradycja Windsorów, o której mało kto wie

Jak wyglądały święta w brytyjskiej rodzinie królewskiej?
Karol III przyjeżdża do Polski. Anna Senkara: To będzie dla niego ogromne przeżycie
Źródło wideo: tvn.pl
Źródło zdj. gł.: Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W całym święcie Bożego Narodzenia nic nie przebije chwili, gdy królewski kucharz po raz jedyny w roku zasiada przy stole z monarchą i wznosi toast. To moment, który dla rodziny królewskiej ma znaczenie symboliczne, a dla reszty świata brzmi jak scenariusz z filmu. Bo dla Windsorów święta to nie tylko prezenty i choinki, ale też sekretne rytuały, o których wie nieliczna garstka.

Sekretna chwila w Sandringham: kucharz zasiada przy królewskim stole

Choć większość rodzin w grudniu przygotowuje pierogi i karpia tak, byleby zdążyć do kolacji wigilijnej, w Sandringham obowiązuje plan co do minuty. Najpierw elegancka kolacja w Pałacu Buckingham, a potem przeprowadzka do Norfolk. Tu, w otoczeniu 250 hektarów ogrodów i historycznych wnętrz Sandringham House, zaczyna się magia królewskich świąt.

Ale prawdziwą gwiazdą jest tu kucharz. Nie od święta przygotowuje obiady i desery, a jednak jego rola kulminuje w jedyny moment w roku. Darren McGrady, były kucharz Elżbiety II, ujawnił:

Tuż przed Bożym Narodzeniem, szef kuchni, który jest akurat na zmianie, idzie do salonu i kroi żeberka, indyka lub szynkę, a gdy skończy, Jej Wysokość podaje mu szklankę whisky i wznoszą toast. To jedyna okazja w ciągu roku, gdy kucharz ma prawo przebywać w jadalni i napić się whisky z rodziną królewską. To od lat jej ulubiona tradycja

Ta chwila to coś więcej niż toast. To symboliczne wyróżnienie, dowód zaufania i rzadki moment bliskości między monarchą a służbą. 

Jak wyglądały święta w brytyjskiej rodzinie królewskiej?
Jak wyglądały święta w brytyjskiej rodzinie królewskiej?
Źródło zdjęcia: Getty Images

Boże Narodzenie w Windsorach: święta pełne detali i humoru wokół kuchni

Wszystko wokół tego jedynego toastu jest podporządkowane tradycji. Rodzina zbiera się na herbatę o 17:00, potem stroi sześciometrową choinkę, a prezenty - od zabawnych gadżetów po historyczne pamiątki - są starannie rozmieszczone. Nawet menu zapisane po francusku ma swoje miejsce w tym rytuale: jagnięcina, pudding, krewetki, wino i szampan.

Ale żaden prezent ani nawet dekoracje nie przyciągają tyle uwagi, co moment z kucharzem i whisky. To wtedy cała reszta świąt staje się tłem: dzieci uczą się etykiety przy stole, rodzina śpiewa kolędy, a monarcha wygłasza coroczne orędzie. Darren McGrady wspomina, że jest to jedyna okazja w roku, gdy pracownik kuchni może poczuć się częścią rodziny, choć na krótko.

Autorka/Autor: GA