Karol III na finansowym świeczniku. BBC odsłania sekrety Windsorów, które mogą zatrząść monarchią

Król Karol III
Karol III przyjeżdża do Polski. Anna Senkara: To będzie dla niego ogromne przeżycie
Źródło: tvn.pl
Najgłośniejszy dokument sezonu uderza prosto w serce brytyjskiej monarchii. BBC zagląda do królewskich ksiąg, pokazując majątek liczony w miliardach, symboliczne czynsze i zasady podatkowe, które dla zwykłych obywateli brzmią jak bajka. Czy film dokumentalny może rozpocząć najpoważniejszy kryzys wizerunkowy Karola III?

Sekrety majątkowe Windsorów ujawnione. "Po co jest monarchia?" - podważa dotychczasowy obraz rodziny królewskiej

Drugi odcinek głośnego cyklu BBC "Po co jest monarchia?" wywołał w Wielkiej Brytanii poruszenie większe niż niejeden skandal z tabloidu. Dziennikarz David Dimbleby postanowił wejść tam, gdzie od pokoleń zaglądali nieliczni - do finansowego imperium Windsorów. Efekt? Prawdziwa lawina pytań o to, ile naprawdę kosztuje monarchia, kto za to płaci i czy system, który od wieków cementował pozycję korony, przetrwa próbę współczesnej transparentności.

Dokument przypomniał, że królewski majątek - wart ponad 1,2 miliarda funtów - funkcjonuje na zasadach, które w żadnej innej instytucji nie przeszłyby bez echa. W filmie podkreślono, że choć król Karol III dobrowolnie odprowadza część podatków, ma również przywileje, o których przeciętny Brytyjczyk może jedynie pomarzyć. Dochody z księstw Lancaster i Kornwalii nie podlegają standardowemu opodatkowaniu, a potężny dorobek przechodzi na kolejnych monarchów bez podatku od spadków.

Na tym jednak kontrowersje się nie kończą. Program rzucił światło na królewskie nieruchomości, które od lat budzą emocje. Symboliczne czynsze, rezydencje o wartości fortuny i zasady dostępne jedynie dla wybranych - to wszystko sprawiło, że widzowie nie kryli zdziwienia.

W filmie padają m.in. przykłady, które rozgrzały internet do czerwoności. Księżniczka Aleksandra płaci 225 funtów za mieszkanie w Richmond Park, a książę Edward za dzierżawę 120-pokojowego Bagshot Park wpłacił 5 milionów funtów… na 150 lat, z minimalnym czynszem. Jedynymi, którzy płacą rynkowe stawki, pozostają książę William i księżna Kate za posiadłość Forest Lodge.

Crown Estate, zarządzający częścią królewskiego majątku, to osobliwa struktura: nie jest instytucją rządową, ale wszystkie jej zyski trafiają do publicznej kasy. To z nich wypłacany jest Sovereign Grant - fundusz przeznaczony na oficjalne wydatki monarchy, który w 2025 r. wzrośnie do 132 milionów funtów. Jednocześnie w filmie przypomniano, że Crown Estate nie ma żadnych praw do takich ikon monarchii jak Buckingham Palace, Balmoral czy Sandringham.

Brytyjczycy nie kryją oburzenia. "Majątek królewski… jest celowo owiany tajemnicą"

Po emisji dokumentu media społecznościowe eksplodowały. Widzowie nie tylko komentowali sensacyjne ustalenia, ale też wracali do historii, które od lat wzbudzały kontrowersje, jak głośny pożar zamku Windsor w 1992 r. i fakt, że jego odbudowa miała być początkowo finansowana przez podatników.

Głos internautów był jednoznaczny. W sieci pojawiły się komentarze: „Majątek królewski, ponad 1,2 mld funtów, jest celowo owiany tajemnicą", „To skandaliczne, że brytyjscy podatnicy zapłacili za pożar w zamku Windsor. Jeszcze bardziej oburzające jest sugerowanie, że zapłaciliśmy, bo to my, społeczeństwo, jesteśmy jego właścicielami”, „Mogę wymyślić milion powodów, dla których nie powinniśmy mieć monarchii. Wielu ludzi ledwo sobie radzi, a rodzina królewska zarabia więcej niż kiedykolwiek", „Dlaczego tym superbogatym pozwala się stawać coraz bogatszymi i nie płacić podatków? Wszyscy powinni przyczyniać się do rozwoju społeczeństwa, w tym superbogaci. Nie powinni być zwolnieni z podatków i powinni płacić je tak jak wszyscy inni"

Jedna z użytkowniczek platformy X dodała szerzej zakrojony komentarz - równie celny, co gorzki: "Jestem… wystarczająco stara, żeby pamiętać czasy, gdy królowa Elżbieta II była na samym szczycie listy najbogatszych… Podobnie jak ubóstwo, bogactwo jest względne. Tym bardziej że te szacunki często opierają się na spekulacjach. Jak bardzo królowa mogła swobodnie dysponować swoim majątkiem? Wyobraźcie sobie skandal, gdyby królowa odważyła się spłacić długi Sarah Ferguson. Od razu mielibyśmy narodową awanturę. Czy królowa kiedykolwiek naprawdę mogła swobodnie używać swojego majątku, aby pomóc młodszym dzieciom - poza sytuacjami, gdy skandale groziły narodowemu świętu?".

Im większe zamieszanie po emisji filmu, tym większa presja społeczna na pełną przejrzystość finansową rodziny królewskiej. Brytyjczycy pytają głośno o to, co jeszcze kryje system finansowy monarchii i czy nadszedł czas, by przestał być nietykalny. Dokument BBC może okazać się iskrą, która rozpocznie jedną z największych debat o nowoczesnej roli rodziny królewskiej w historii.