- O co został oskarżony Russell Brand?
- W jakich latach miało dochodzić do przestępstw?
- Czy Russell Brand przyznał się do winy?
- Co powiedział w sądzie Russell Brand?
- Czyim mężem był Russell Brand?
Sześć poszkodowanych i ponad dekada domniemanych przestępstw
Sprawa Russella Branda dotyczy zdarzeń z lat 1999-2009 i opiera się na relacjach sześciu kobiet, którym zgodnie z brytyjskim prawem przysługuje dożywotnia anonimowość. Prokuratura, reprezentowana przez Riel Karmy-Jones, przedstawiała swoje dowody przez ostatnie dwa tygodnie, określając oskarżonego jako osobę "bezwzględną i wyrachowaną".
Zarzuty obejmują: gwałt w 1999 roku na konferencji Partii Pracy w Bournemouth, gdzie Brand miał napaść na kobietę proszoną wcześniej o zrobienie mu zdjęć, napaść i gwałt oralny w 2004 roku podczas imprezy w londyńskim Soho, agresywne napaści fizyczne w siedzibie Capital Radio w latach 2004–2005, gwałt w 2009 roku po wcześniejszym stosunku za zgodą poszkodowanej, zmuszanie do czynności seksualnych pod pretekstem masażu w 2009 roku, a także usiłowanie napaści seksualnej w 2001 roku na pracownicy stacji MTV w toalecie.
Ostatni zarzut został oddalony przez sędziego ze względu na brak wystarczających dowodów.
"Podjąłem decyzję, że nie ma wystarczających dowodów na napaść seksualną. To moja decyzja, a nie państwa. Będą państwo zobowiązani do wydania wyroku uniewinniającego" - zwrócił się sędzia do ławników.
Stanowcze zaprzeczenie
W środę w sądzie w Londynie adwokat gwiazdora Ian Winter zapytał swojego klienta wprost, czy popełnił którykolwiek z zarzucanych mu czynów. Russell Brand na każde z pytań odpowiedział krótkim i stanowczym: "nie".
Wspominając okres swojej największej popularności w połowie lat 2000. oraz małżeństwo z piosenkarką Katy Perry, artysta przyznał, że zdobył wówczas "oszałamiającą sławę". Zasugerował, że mogło to się przyczynić do powstawania nieprawdziwych historii. Podkreślił także, że poczuł się odizolowany po tym, jak poszkodowane kobiety zaczęły zeznawać.
"Ani jedna osoba posiadająca istotne informacje nie zgodziła się zeznawać w moim imieniu w tym procesie. Całe moje życie zostało pochłonięte przez te oskarżenia" - wyznał przed sądem.
Przed wejściem na salę rozpraw komik krótko skomentował sytuację w rozmowie z dziennikarzami. Powiedział, że w sądzie wszystko się wyjaśni, a prawda wyjdzie na jaw.
"Biorąc pod uwagę dzisiejsze okoliczności, myślę, że nie byłoby właściwe, abym powiedział cokolwiek innego niż to, że jestem bardzo wdzięczny, że dziś jest dzień prawdy i sprawiedliwości" - mówił.
Wejdź na Player.pl i obejrzyj ulubione filmy, programy i seriale