- Jakie plany ma Meghan Markle?
- Czy Meghan Markle chce wrócić do aktorstwa?
- Czy Meghan Markle wróci do obowiązków rodziny królewskiej?
- Dlaczego Meghan Markle wróciła do Wielkiej Brytanii?
Meghan Markle wróciła do Wielkiej Brytanii
Od powrotu do Wielkiej Brytanii Sussexowie dostają dziesiątki zaproszeń na ważne wydarzenia. Jak dowiedział się "The Telegraph", większość z nich odrzuca przez Meghan, która nie planuje angażować się w oficjalne wystąpienia. Zamiast tego planuje skupić się na rodzinie, rozwijaniu własnych biznesów i powrocie do aktorstwa.
Według źródła dziennika, dla Harry'ego priorytetem zawodowym "jest działalność filantropijna i służba publiczna".
"Mają różne priorytety zawodowe. Książę Harry skupia się na działalności charytatywnej i służbie publicznej. Jej priorytetem jest rodzina i dzieci, następnie własny biznes, a potem próby powrotu do kariery aktorskiej" - zdradza źródło z otoczenia pary.
Informator dodaje również, że z uwagi na brak statusu pracującej członkini rodziny królewskiej, dzień księżnej nie jest podporządkowany oficjalnym harmonogramom.
"Jej publiczne wystąpienia będą stosunkowo rzadkie. Obecnie czyta wiele scenariuszy. Jeśli po tym wszystkim zostanie jej jeszcze trochę czasu, zaangażuje się w działalność charytatywną. Jest pełnoetatową mamą i przedsiębiorczynią, a to samo pochłania mnóstwo czasu i pracy" - zaznacza źródło.
Meghan poświęca teraz dużo czasu swojej marce As Ever, która oferuje domowe przetwory, herbaty, słodycze oraz gadżety. Meghan planuje wprowadzić ją do Wielkiej Brytanii do końca 2026 roku. Do tej pory dostępna była jedynie w Stanach Zjedoczonych.
Wspólne wystąpienie w Nottingham
Zaplanowana na czwartek wizyta Harry'ego i Meghan w Nottingham ma charakter symboliczny. To właśnie tam para pojawiła się po raz pierwszy po ogłoszeniu zaręczyn pod koniec 2017 roku. Sussexowie spędzą w Nottingham jeden dzień i wezmą udział w akcjach charytatywnych.
"Nie spodziewajmy się, że będą robić to razem często. Może kilka razy w roku" - dodaje źródło.
Wizyta będzie skromniejsza, niż ta blisko 10 lat temu. Nie będzie odgradzania terenu i kordonu policji.
"Nie będzie zamykania dróg i stawiania barykad, żeby ludzie mogli swobodnie chodzić (...). Będzie też mniej uścisków dłoni. Nie mają już takiej samej odpowiedzialności" - przekazał informator.