Paulina Krupińska poświęciła karierę modelki na rzecz rodziny. "Chęć bycia mamą była dla mnie ważniejsza"

Paulina Krupińska
Paulina Krupińska chroni dzieci przed fake newsami. "Nie mają jeszcze telefonów"
Źródło: tvn.pl
Paulina Krupińska-Karpiel, jedna z prowadzących "Dzień dobry TVN", nie ukrywa, że macierzyństwo jest jej najważniejszą życiową rolą. W najnowszej rozmowie z Agatą Reszko w podcaście "Call me Mommy" ujawniła, iż nie wahała się poświęcić kariery w modelingu na rzecz wychowania dzieci. "W ogóle już nie myślałam o wyglądzie" - wyznała.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ:
  • Dlaczego Paulina Krupińska-Karpiel zrezygnowała z modelingu?
  • Jakie zalety pracy w telewizji widziała Paulina Krupińska-Karpiel?
  • Co o macierzyństwie mówi Paulina Krupińska-Karpiel?

Paulina Krupińska-Karpiel otwarcie o zaletach pracy w telewizji. Wspomniała o rozwoju

W 2020 roku świat internautów obiegła radosna wiadomość dotycząca Pauliny Krupińskiej-Karpiel. Modelka dołączyła do obsady prowadzących "Dzień dobry TVN", stając się jedną z najważniejszych twarzy programu. W najnowszej rozmowie z Agatą Reszko w podcaście "Call me mommy" prezenterka ujawniła, że nie obawiała się porzucić pracy w modelingu na rzecz kariery telewizyjnej. Doskonale zdawała sobie sprawę z licznych aranży na wybiegu, które nie dawały już pożądanej satysfakcji. W przeciwieństwie do tego telewizja oferowała szereg rozwijających projektów.

Jak zaczęłam pracę w telewizji, to ten modeling zszedł na drugi plan, bo te rzeczy mnie bardziej rozwijały, były dla mnie ciekawsze. Ja w modelingu już zrobiłam wiele pokazów, wiele katalogów różnych kampanii, więc to już nie było dla mnie nic rozwijającego. Więc jakby ta praca w telewizji dostarczała mi nowych wrażeń, nowych jakichś bodźców i to mnie bardziej pochłaniało
- wyznała.
Paulina Krupińska-Karpiel
Paulina Krupińska-Karpiel
Źródło: MWMEDIA

Paulina Krupińska-Karpiel nie wahała się zrezygnować z modelingu. Priorytetem okazała się rodzina

W dalszej części rozmowy, Paulina Krupińska-Karpiel otwarcie przyznała, że jednym z kolejnych powodów porzucenia kariery modelingowej, była rosnąca potrzeba stabilizacji i chęć założenia rodziny. Wraz ze zmianą zupełnie inaczej zaczęła patrzeć na swoje ciało i priorytety. Kwestie wyglądu czy utrzymania "idealnych wymiarów" przestały mieć dla niej znaczenie, ponieważ znacznie ważniejsza stała się dla niej rola matki.

Ja miałam 27 lat, jak byłam w ciąży z Tosią. Urodziłam ją w wieku 28 i ja już modeling tak naprawdę kończyłam. [....] W ogóle już nie myślałam o wyglądzie, jeżeli chodzi o kwestie związane z sylwetką, więc tym bardziej ta chęć bycia mamą była tak dla mnie ważniejsza niż to, czy ta sylwetka będzie w idealnych wymiarach. Ja nigdy też nie wpędzałam się w ten kozi róg, gdzie kazano mi być "jakąś", jeżeli chodzi o wymiary. Tam, gdzie nie pasowałam do modelingu high fashion i do pokazów w Paryżu w Mediolanie, no to poszłam bardziej w modeling komercyjny. Więc zawsze wybierałam swoją drogę. Bycie mamą i wizja fajnej rodziny była zdecydowanie lepsza niż rozmiar XS
- dodała.

Prezenterka podkreśliła także, że wraz z momentem narodzin dzieci nauczyła się żyć w regularnym rytmie. W przeszłości funkcjonowała w świecie pełnym bodźców i nieustannego ruchu, gdzie niemal każdego dnia była w innym miejscu. Macierzyństwo stało się dla niej przeciwieństwem tego tempa - przestrzenią wyciszenia i skupienia na prostych, codziennych czynnościach.

Jak urodziłam dzieci, to ja byłam w najlepszej formie w swoim życiu, [...] spałam o regularnych porach. Wszystko dzieje się według schematu. Dla kogoś to może być nudne, że każdy dzień jest praktycznie taki sam. A dla mnie, gdzie życie miałam dotychczas bardzo chaotyczne, każdego dnia byłam gdzieś indziej, dużo bodźców, dużo ludzi, ja się totalnie w tym macierzyństwie rozkochałam i odpoczywałam w tym [...]. Mi to było potrzebne. Bo wiesz, tu Japonia, tu Hiszpania, tu na planie jeden człowiek, drugi człowiek od światła, reflektory, tu ktoś coś chce, ktoś dzwoni, trzeba iść na event, trzeba zrobić zdjęcie i nagle nic nie muszę. Ja byłam z tymi dzieciaczkami, nakarmiłam. Ja byłam taka szczęśliwa, że one zjadły tą zupkę, którą tak ugotowałam, albo moja mama robiła mi jakieś słoiczki
- podsumowała.
Paulina Krupińska-Karpiel
Paulina Krupińska-Karpiel
Źródło: MWMEDIA

CZYTAJ TEŻ: Marzy ci się idealny toasty make-up? Z tymi kosmetykami musi się udać!