NIcolas Cage przytył 11 kg do roli
Przygotowania do roli słynnego trenera Oakland Raiders oraz komentatora sportowego wymagały od gwiazdora zmiany dotychczasowych nawyków żywieniowych. Nicolas Cage wyznał na czerwonym dywanie, że proces przybierania na wadze był początkowo bardzo przyjemny - pozwolił sobie na makarony oraz chleb na zakwasie, których na co dzień bezwzględnie unika. Zwrócił jednak uwagę na kwestie bezpieczeństwa i zdrowia w swoim wieku.
"Mam 62 lata, więc nie zamierzałem przytyć 30 kg. To byłoby niebezpieczne" - zaznaczył.
Aby bezpiecznie uzyskać gabaryty Maddena, aktor zastosował metodę hybrydową, łącząc rzeczywistą masę ciała z efektami specjalnymi. Na planie współpracował z Adrienem Morotem - wybitnym specjalistą od charakteryzacji protetycznej, który w 2023 roku doprowadził do spektakularnej metamorfozy Brendana Frasera w nagrodzonym Oscarem "Wielorybie".
Nicolas Cage o odnajdywaniu serca postaci
Po zakończeniu zdjęć zrzucenie wagi okazało się jednak sporym wyzwaniem. Nicolas Cage przyznał, że codziennie spędza po kilka godzin na orbitreku, by powrócić do dawnej kondycji.
Wiele dni spędziłem na orbitreku. Nadal to robię. Codziennie ćwiczę na nim przez kilka godzin dziennie- wyznał w rozmowie z magazynem People.
Przyjęcie roli w superprodukcji było dla artysty sporym ryzykiem artystycznym. Nicolas Cage nie krył, że sport i futbol amerykański nigdy nie leżały w kręgu jego zainteresowań. To właśnie fakt, że postać znajdowała się daleko poza jego strefą komfortu, przekonał go do podjęcia wyzwania. Kluczem do zbudowania autentycznej kreacji okazało się odkrycie, że u podstaw sukcesu Johna Maddena leżały miłość do życia, poczucie humoru oraz powołanie nauczycielskie.
Czytaj też: Ewa Błaszczyk nie traci nadziei. O stanie zdrowia córki mówi tak: "Ola jest jak gdyby wybudzona"