Karaluchy, szczury i brutalna rzeczywistość. Jak wygląda nowa codzienność skazanego Russella Branda?
Jak wyglądała pierwsza noc Russella Branda za kratami?
Według informacji ujawnionych przez brytyjskie media, m.in. dziennik "The Sun", pierwsza noc skazanego komika za kratami była dla niego absolutnym szokiem. Od razu po przybyciu do placówki Russell Brand musiał oddać własne ubrania i poddać się osobistej, upokarzającej kontroli. W zamian wydano mu standardowy więzienny zestaw: szare spodnie dresowe, t-shirty, bluzę oraz bieliznę. Otrzymał również tzw. pakiet pierwszej nocy z pastą i szczoteczką do zębów, jedną rolką papieru toaletowego, e-papierosem, Biblią oraz skromną wyprawką żywieniową. Z kolei jego pierwszy ciepły posiłek z mikrofalówki został opisany przez informatorów jako "niejadalny".
Miejsce, do którego trafił Russell Brand, ma zatrważającą reputację. Zbudowane w 1851 roku więzienie HMP Wandsworth w południowym Londynie od dawna jest krytykowane przez organizacje praw człowieka. Raporty wskazują na przerażające przeludnienie - placówka funkcjonuje na poziomie około 163 procent swojej nominalnej pojemności. Osadzeni muszą mierzyć się z wszechobecnym brudem, plagą szczurów i karaluchów, nieustannym ryzykiem przemocy oraz licznymi kontrolami pod kątem obecności narkotyków.
Władze boją się bezpieczeństwo Russella Branda
Ze względu na wielką rozpoznawalność, status majątkowy oraz specyfikę przestępstw seksualnych, za które został skazany, władze zakładu uznały, że komik na ogólnym oddziale byłby wystawiony na bezpośrednie zagrożenie zdrowia i życia ze strony innych więźniów. Z tego powodu Russella Branda umieszczono w oddziale specjalnym - Care and Separation Unit (CSU). Jest to wydzielona strefa przeznaczona dla osadzonych wymagających ścisłej izolacji ze względów bezpieczeństwa.
Aktor pozostaje pod całodobową obserwacją strażników i ma bezwzględny zakaz wchodzenia w jakiekolwiek interakcje z resztą osadzonych. W ramach procedur bezpieczeństwa przeszedł także weryfikację pod kątem zdrowia psychicznego, by upewnić się, że nie stanowi zagrożenia dla samego siebie. Pozwolono mu jedynie na jedną, krótką, 3-minutową rozmowę telefoniczną z bliskimi. Choć w strefie izolacyjnej ma zapewnione względne bezpieczeństwo fizyczne, to obecny pobyt w Wandsworth jest jedynie etapem przejściowym - po oficjalnym ogłoszeniu wymiaru kary aktor ma zostać przetransportowany do docelowego zakładu karnego.