- Jak Muniek Staszczyk wspomina lata imprezowania?
- Kiedy Muniek Staszczyk dokonał "katolickiego coming outu"?
- Dlaczego pielgrzymka do Medziugorie stała się dla niego przełomowym doświadczeniem?
Muniek Staszczyk kończy 63 lata. Przed laty żył według rockandrollowych zasad
Muniek Staszczyk przyszedł na świat 5 listopada 1963 roku w Częstochowie. Wokalista T.Love wielokrotnie wracał w wywiadach do czasów, gdy sukcesy zawodowe szły w parze z intensywnym imprezowaniem. Popularność zespołu, kolejne koncerty i większe zarobki sprzyjały zabawie, a w jego życiu obecne były alkohol i narkotyki.
Żyłem zgodnie z hasłem "sex, drugs and rock'n'roll". T.Love zyskał wtedy popularność, wskoczyliśmy do pierwszej ligi polskiego rocka, sporo koncertowaliśmy i zarabialiśmy większe pieniądze. Odreagowywaliśmy czasy komuny i dużo imprezowaliśmy. Nigdy jednak nie wyrzucałem telewizorów przez okno, nie robiłem żadnych zadym, nie szukałem guza. Rzadko kiedy urywał mi się film, w sumie może z trzy razy w życiu- mówił w rozmowie z serwisem Plejada.
Religia długo pozostawała na dalszym planie. Jeszcze w szkolnych latach nie rozumiał ludzi pielgrzymujących na Jasną Górę.
W liceum żeśmy się śmiali, z tych pielgrzymek, że idą babcie i różańcem się modlą- wspominał podczas spotkania w szkole sióstr nazaretanek.
Zmiana przychodziła stopniowo, a ważnym momentem był rok 1998, gdy dominikanin zaprosił go na rozmowę z młodzieżą. Muzyk właśnie z tym okresem wiąże swoje nawrócenie, które nazywa "katolickim coming outem". Z czasem zmienił się także sposób, w jaki zwracał się do Boga.
Przez wiele lat traktowałem Jezusa jak dilera dobra. Cały czas go o coś prosiłem- wyznał w rozmowie z serwisem Plejada.
Podczas jednej ze spowiedzi nauczył się również dziękować. Wdzięczność zaczął odnajdywać w codziennych sprawach, także w kolejnych dniach przeżytych w trzeźwości.
W Medziugorie nie powstrzymał łez. Dziś Muniek Staszczyk mówi o znaczeniu różańca
Szczególne miejsce w jego wspomnieniach zajmuje pielgrzymka do Medziugorie. Do wyjazdu zachęcił go ksiądz podczas spowiedzi. Gdy podczas pielgrzymki zaproponowano wspólne odmawianie różańca, początkowo podchodził do pomysłu z rezerwą. Dopiero w trakcie wędrówki zaczął odnajdywać sens w wypowiadanych słowach.
Śmiałem się, że można się oddawać Maryi. A dziś czuję to naturalnie, jak z matką- wspominał w rozmowie z naTemat.
Wspominał, że podczas modlitwy rozpłakał się, a po chwili zauważył łzy również u żony. Po powrocie zaczął inaczej patrzeć na duchowość maryjną i coraz większe znaczenie przypisywał różańcowi.
Teraz różaniec to jest dla mnie podstawa, jedna z ważniejszych modlitw- powiedział podczas spotkania w szkole sióstr nazaretanek.
CZYTAJ TEŻ: Mąż Danuty Stenki porzucił aktorstwo dla rodziny. "Postawiliśmy na rozwój żony"
Wejdź na Player.pl i obejrzyj ulubione filmy, programy i seriale