Kacper Kuszewski o ciemnej stronie popularności. "To jest schizofreniczne doświadczenie"
Schizofreniczna rzeczywistość i logistyka przetrwania
Joanna Balasz i Kacper Kuszewski byli gośćmi Małgorzaty Czop w rozmowie z cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń". Aktor podzielił się swoimi doświadczeniami związanymi z ogromną rozpoznawalnością i paparazzi.
Początki gigantycznego sukcesu serialu "M jak Miłość" zbiegły się w czasie z inwazją kolorowych mediów w prywatne życie osób znanych z telewizji. Jak wspominał Kacper Kuszewski, nikt z twórców nie był przygotowany na tak nagłą i masową popularność. Aktor stał się rozpoznawalny absolutnie wszędzie, co całkowicie zmieniło jego codzienne funkcjonowanie.
Nie da się zaprzyjaźnić z całym społeczeństwem, to jest niemożliwe. Musiałem nauczyć się przed tym bronić. Musiałem nauczyć się, że na zakupy do centrum handlowego nie mogę pójść w weekend. Mogę tam pójść tylko i wyłącznie w tygodniu i najlepiej przed południem, kiedy tam nikogo nie ma.mówił Kacper Kuszewski
Ogromnym wyzwaniem były również relacje z fanami, którzy często przekraczali granice prywatności
To jest schizofreniczne doświadczenie. (...) Rzuca się jak na kogoś znajomego, a ja tej osoby nie znam i nie chcę się teraz z nią ściskać i nie mam na to czasu.
Kacper Kuszewski o ustawianych akcjach paparazzi i medialnych prowokacjach
W rozmowie poruszono także mroczną stronę pracy ówczesnych fotoreporterów, którzy nie cofali się przed prowokowaniem sensacji i zastawianiem pułapek na znane osoby. Kuszewski przywołał historię koleżanki z branży, która pojawiła się na wernisażu, by podnieść rangę wydarzenia, a skończyło się na wezwaniu policji.
Choć na imprezie rozdawano kieliszki z winem, aktorka jedynie potrzymała naczynie przez kilkadziesiąt minut bez dotykania go ustami, po czym wsiadła w samochód i ruszyła w drogę powrotną.
W najbliższej uliczce czekała już na nią blokada policyjna oraz "chmara panów z aparatami". Zdaniem aktorów były to celowo aranżowane sytuacje i telefony na policję mające na celu przyłapanie kogoś i stworzenie nośnego tematu. "Ludzie nie interesują jaka była prawda, zobaczyli w gazecie, wierzą, że tak było" – zauważył Kuszewski.
Mit „ceny sławy” i prawo do prywatności
Wielu uważa, że rezygnacja z prywatności jest naturalną konsekwencją bycia osobą publiczną. Aktor kategorycznie odrzucił to myślenie.
Nigdzie nie ma takiego przepisu. Każdy ma prawo do prywatnościpodkreślił aktor