Katarzyna Kwiatkowska o aktorskim wstydzie. Czy żałuje jakiejś roli? [TYLKO U NAS]

Katarzyna Kwiatkowska
Katarzyna Kwiatkowska o aktorskim wstydzie. Czy żałuje jakiejś roli?
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Kiedyś wstydem była reklama lub granie w telenowelach. Dziś granice "obciachu" w zawodzie aktora przesunęły się zupełnie gdzie indziej. Katarzyna Kwiatkowska w rozmowie z Małgorzatą Czop w cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń" szczerze opowiada o tym, co sprawia, że znane twarze lądują w doku-soapach i dlaczego nawet najlepszy projekt może skończyć się artystyczną klapą.
Kluczowe fakty:
  • Jakie projekty są dla aktora wstydem?
  • Jaka produkcja z Katarzyną Kwiatkowską nie wyszła tak, jak planowano?

Jakie projekty są dla aktora wstydem?

Anna Karczmarczyk i Katarzyna Kwiatkowska były gościniami Małgorzaty Czop w cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń". Aktorki opowiedziały o trudnych castingach, oczekiwaniach na role i zmianach, jakie zachodzą na planach filmowych. Zdradziły również, co obecnie jest granicą wstydu.

Katarzyna Kwiatkowska zauważa, że współczesny rynek całkowicie zmienił podejście do prestiżu. To, co kiedyś uchodziło za „sprzedanie się”, dziś jest normą. Gdzie zatem leży granica, której aktorzy boją się przekroczyć?

Katarzyna Kwiatkowska w "Na Wspólnej"
Katarzyna Kwiatkowska w "Na Wspólnej"
Teraz to jest w ogóle... no błagam, reklama? Nie, no wstyd? Są takie doku-soapy, w których widać, że koledzy są w jakimś totalnym dołku i można zobaczyć znajomą twarz w czymś, gdzie grają też amatorzy. Albo rzeczywiście jest to taka siermiężna produkcja, albo produkcja silnie propagandowa. To są takie czasem wstydy
powiedziała Katarzyna Kwiatkowska

Jaki projekt z udziałem Katarzyny Kwiatkowskiej nie wyszedł?

Aktorka podzieliła się anegdotą o projekcie, który na papierze wyglądał na murowany hit – ze świetnym scenariuszem i reżyserem – a finalnie okazał się dla niej "niezamierzonym wstydem".

To był serial, który miał genialne założenia, świetny scenariusz, fantastycznego reżysera i bardzo odważne wątki. Ale być może to była formuła, która działała w Hiszpanii, a przeniesiona na polski grunt była czymś szokującym. Do tego doszedł powolny montaż i ryzykowna scenografia. Jak to się skleiło, to wyglądało jak „Klan na wesoło”
opowiedziała
Katarzyna Kwiatkowska
Katarzyna Kwiatkowska

Sytuacji nie ułatwiał fakt, że Kwiatkowska wcielała się tam w bardzo wyrazistą postać:

— Ja miałam bardzo ryzykownie, bo grałam koleżankę głównej bohaterki, która była po prostu ni mniej, ni więcej, tylko prostytutką. I bardzo odważnie poszłam w swoich scenach, naprawdę!

Autorka/Autor: Małgorzata Czop