Kacper Kuszewski i Joanna Balasz w cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń" o zderzeniu aktorskich światów. "Nigdy nie byłam za coming outami"
Zderzenie dwóch aktorskich światów w najnowszym odcinku cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń" przyniosło iskry! Małgorzata Czop zaprosiła do rozmowy Joannę Balasz i Kacpra Kuszewskiego, którzy bez owijania w bawełnę opowiedzieli o blaskach i cieniach pracy przed kamerą, kulisach sławy oraz o tym, jak drastycznie zmienił się polski show-biznes na przestrzeni lat. Od wspomnień artystycznego teatru po współczesny, cyfrowy kapitalizm.
"Powiem raz i będę mieć spokój" – Joanna Balasz o cenie popularności i coming outu
Polska telewizja i internet potrafią być bezlitosne dla prywatności artystów. Joanna Balasz otwarcie przyznała, że duża część jej rozpoznawalności w mediach wynikała z bardzo konkretnego, medialnego tematu dotyczącego jej życia prywatnego. Aktorka nie ukrywa, że chociaż nigdy nie planowała epatować swoją prywatnością, podjęła decyzję o jasnym postawieniu sprawy, by uciąć spekulacje.
Nie oszukujmy się, połowa Polski nie kojarzyła mnie z serialu tylko dlatego, że mam żonę a nie męża. To się klikało świetnie. Nigdy nie byłam za coming outami, nigdy mnie to nie interesowało, ale jeżeli to ma zakończyć miliardy pytań, to ja takie, dobra, powiem raz, będę mieć spokój i dokładnie tak jest.powiedziała Joanna Balasz
Z czego żyją polscy aktorzy? Brutalna prawda o zarobkach
W "interAKCJA. Starcie pokoleń" zostały poruszone tematy finansowe i zawodowe realia. Joanna Balasz i Kacper Kuszewski nie kryli zdziwienia nad tym, jak niestabilny potrafi być los współczesnego artysty. Zamiast romantycznej wizji artystki czy artysty żyjącego samą sztuką, dzisiejszy rynek wymaga potężnej elastyczności i umiejętności radzenia sobie w przerwach między ambitnymi projektami.
Naprawdę zachodzę w głowę, z czego ci moi koledzy żyją. No tacy, którzy zagrają jeden film w roku i dostaną nagrodę w Gdyni, a potem czekają dwa lata, żeby dostać coś następnego. Ja mam po szkole teatralnej być biznesmenem i sprzedawać towary.przyznał Kacper Kuszewski
Klasztorny reżim vs. dziki kapitalizm
Joanna Balasz i Kacper Kuszewski przyznali, że inaczej wyglądał start w zawodzie dla ich pokoleń. Aktor wspominał czasy, gdy szkoła teatralna przypominała niemal klasztorny reżim, w którym praca na planie w trakcie studiów była surowo zabroniona, a gwiazdami prasy byli wybitni, szanowani artyści scen dramatycznych.
Kiedy zdawałem do szkoły teatralnej, to aktorów pytano w wywiadach, tych gwiazd, tych wybitnych artystów, pytano o ich sztukę, o sens życia, stworzenia, drogę teatru i tak dalej. A kiedy kończyłem studia cztery lata później, to już pytano, jakiego kremu do twarzy używasz, jaką zupę lubisz ugotować, gdzie jeździsz na wakacje.
Kuszewski podsumował tę transformację branży przez pryzmat zmian kulturowych i technologicznych, które całkowicie zaskoczyły starsze pokolenie aktorów wchodzących na rynek na przełomie wieków.
Świat się zmienił w ciągu tych kilku lat tak, to się wszystko wywróciło do góry nogami i ja i moi koledzy rówieśnicy nie byliśmy na to w ogóle gotowi. Nasi profesorzy w ogóle nas nie przygotowali do tego nowego świata, no bo sami go nie znali.dodał aktor
Jak Joanna Balasz została aktorką?
Kacper Kuszewski pochodzi z aktorskiej rodziny. Jego rodzice zajmowali się aktorstwem, a on sam od dziecka pojawiał się na scenie. Z kolei Joanna Balasz przyznała z uśmiechem, że jej trafienie do świata filmu i teatru było czystym dziełem przypadku – efektem pójścia "dla towarzystwa" na prywatne zajęcia z koleżanką, która akurat chciała projektować wnętrza. Dziś jednak doskonale rozumie mechanizmy rządzące mediami, castingami i budowaniem pozycji w branży.
Ja chodząc do liceum, chodziłam i mówiłam, że będę sławna i bogata. I jakby nigdy nie wiadomo skąd się to wzięło mi jako dziecko. Ja zawsze miałam takie dobre... a Asia kim by chciała? No nie wiem, może lekarzem, może czymkolwiekmówiła Joanna Balasz
Sceny erotyczne kiedyś a dziś. "Nikt nas do tego nie przygotowywał"
Współczesne produkcje filmowe i serialowe stawiają przed aktorami ogromne wymagania fizyczne. Jak zauważają Kuszewski i Balasz zmieniło się podejście do ciała i do bezpieczeństwa na planie.
Aktorzy opowiedzieli o pracy nad scenami intymnymi i zgodnie przyznali, że kiedyś praca nad takimi sekwencjami wyglądała zupełnie inaczej. Kacper Kuszewski przywołał wspomnienie z pracy przy serialu codziennym, gdzie reżyser zażyczył sobie odważnej sceny z Dominiką Kluźniak.
Wtedy nie mieliśmy [nakładek na piersi]. Wtedy to było spontaniczne. Po prostu Dominika powiedziała „dobra” i zdjęła to, co miała na górze, i usiadła na mnie. Myśmy w tym byli przez chwilę. Jesteśmy oboje profesjonalni, ja nie mam z tym problemu
Joanna Balasz przyznała, że teraz czuje się dobrze ze swoim ciałem. Podczas studiów dziewczyny często przybierają na wadze przez nieregularne i niezdrowie jedzenie. Dopiero po zakończonej edukacji mają czas, by wrócić do formy. Aktorka opowiedziała, że ze względu na to, że jest w dobre formie, sceny intymne nie stanowią dla niej problemu. Zdradziła, że jedna z ostatnich, jakie realizowała, przyniosła jej dużo radości.
(...) miałam rok temu scenę intymną w serialu i przeżyłam ją bardzo fantastycznie. Miałam scenę z Leszkiem Lichotą, którego bardzo lubię. [...] Auto było dość małe, więc ja byłam w jakiejś wykrzywionej kompletnie pozycji, więc to ciało też nie było za piękne. I ja mówię, help me, jakby powiedzcie, jak to wygląda po oglądzie. No i wtedy wkroczyła w ten świat moja Iwonka, która mówi, dobra, ja będę koordynatorką tej sceny. [...] I uwielbiam ten dzień, bo on mi jakoś tak zrobił dobrze psychicznie, że nie mam tego tak zwanego pierwszego dnia scen intymnych w stresie. [...] A między ujęciami opowiadaliśmy sobie kawały.
Kacper Kuszewski przyznał, że z jego perspektywy sporo zmieniło się w temacie postrzegania ciała i fizyczności.
Kiedy ja kończyłem studia, jeszcze nie było takiego kultu ciała, jak w tej chwili. Wiadomo było, że się liczy uroda, ale jeszcze nie było tego wszystkiego, co jest teraz. Tego body fitness, wyszczuplanie itd.powiedział aktor
Magia iluzji czy prawdziwe emocje? Różne spojrzenia na profesję
Czy podczas odgrywania płomiennych romansów lub scen zbliżenia aktorzy czują coś więcej? W tej kwestii rozmawiający mieli nieco odmienne zdania. Kacper Kuszewski podkreślał, że dla niego granica między fikcją a rzeczywistością jest absolutnie szczelna, a na planie liczy się przede wszystkim technika, partnerka oraz dobro postaci.
- Ja nie mam w sobie zgody na to, żeby chociażby się zastanowić, że ona fajnie się dotyka, czy fajnie się całuje. Nie, bo to jest praca – tłumaczył Kuszewski.
Kacper Kuszewski powrócił wspomnieniami do czasów pracy na planie serialu M jak miłość i opowiedział o zaskakującym pytaniu, które usłyszał od jednego z dziennikarzy. Prowadzący zapytał go wprost, jak to jest całować jedną z najpiękniejszych polskich aktorek – Małgorzatę Kożuchowską.
Aktor przyznał, że sytuacja wbiła go w fotel. Jak wyjaśnił Kuszewski, z perspektywy czasu zdał sobie sprawę, że jako prywatna osoba nigdy nie pocałowałby Małgorzaty Kożuchowskiej „tak po prostu” – nie ma ku temu ani powodu, ani możliwości. Przed kamerą liczy się wyłącznie profesjonalizm, zadanie aktorskie oraz czysta technika.
W momencie, kiedy mamy te sceny pocałunków, ja myślę, po pierwsze... czy obrócić twarz w tę stronę, czy tak, żeby Gosi nie zasłonić, żeby to ładnie wyglądało, czy to ma trwać dłużej, czy krócej, czy rękę mam położyć tutaj. Jakby choreografia i jakby wygląd tego, czas trwania, to, jak to będzie wyglądało, żeby stworzyć romantyczną sytuacjęmówił Kuszewski
Ja przecież nigdy w życiu, jako Kacper Kuszewski, nie pocałowałbym w usta od tak sobie Gosi Kożuchowskiej. Nie ma powodu i w ogóle to jest niemożliwe. [...] To mój bohater, którego grałem, Marek Mostowiak, całował swoją żonę w tym momencie
Zobacz całą rozmowę z cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń" na górze strony.