- Ile waży Ewa Chodakowska?
- Co sądzi Ewa Chodakowska na temat ciałopozytywności?
- Jak Ewa Chodakowska odpowiedziała na zarzuty o anoreksję?
Ile waży Ewa Chodakowska?
Zdjęcie Ewy Chodakowskiej w bikini, opublikowane w mediach społecznościowych, wywołało falę skrajnych reakcji. Obok głosów wsparcia pojawiły się również komentarze pełne krytyki. Trenerkę oskarżano m.in. o anoreksję, sugerowano, że jej sylwetka jest niezdrowa, a nawet że może szkodzić innym kobietom.
Ewa Chodakowska zdecydowała się odpowiedzieć wprost, cytując hejterskie wypowiedzi i odnosząc się do nich punkt po punkcie. Opublikowała na swoim facebookowym profilu obszerny post, w którym podkreśliła, że jej wygląd nie jest efektem zabiegów graficznych ani chwilowej formy, lecz rezultatem wieloletniej pracy, konsekwencji i świadomego stylu życia.
Trenerka ujawniła także konkretne dane: waży 55 kilogramów przy wzroście 168 cm, ma 17 procent tkanki tłuszczowej oraz 92 cm w biodrach, co, jak zaznaczyła, jest "czystym mięśniem". Zdecydowanie podkreśliła, że nie zamierza przepraszać za swoje ciało ani dopasowywać się do cudzych oczekiwań.
To nie jest fotoszop. To nie jest "wciągnięty brzuch". To nie jest choroba. To nie jest "szkaradztwo". To jest efekt lat treningu, dyscypliny i świadomej pracy z ciałem. Ważę 55 kg przy wzroście 168 cm. Mam 17 proc. tkanki tłuszczowej. W biodrach 92 cm czystego mięśnia. Nie będę za to przepraszać- napisała Ewa Chodakowska.
Ewa Chodakowska ostro na temat ciałopozytywności
W dalszej części swojego wpisu Ewa Chodakowska odniosła się również do kwestii zdrowia. Zapewniła, że regularnie miesiączkuje, nie ma problemów hormonalnych, a jej organizm funkcjonuje prawidłowo. Według trenerki sugerowanie choroby na podstawie wyglądu jest nie tylko nieuprawnione, ale też krzywdzące.
Zwróciła uwagę na podwójne standardy w dyskusji o ciałopozytywności. Jej zdaniem akceptacja ciała powinna dotyczyć każdej sylwetki - także tej szczupłej, umięśnionej i wysportowanej. Podkreśliła, że pogarda czy "troska podszyta jadem" mówią więcej o autorach komentarzy niż o osobie ocenianej.
Ciałopozytywność nie polega na tym, że akceptujemy tylko te ciała, które mieszczą się w czyimś poczuciu komfortu. Akceptacja działa w każdą stronę – także wobec kobiet szczupłych, silnych i atletycznych- zaznaczyła.
Na zakończenie Ewa Chodakowska jasno zaznaczyła, że nie oczekuje podziwu ani naśladowania, ale nie zgadza się na obrażanie, ocenianie i odczłowieczanie. Jak podsumowała, jej profil w mediach społecznościowych jest jej przestrzenią, a każdy, komu jej treści nie odpowiadają, zawsze może przestać je obserwować.
Nie szukam podziwu. Nie trzeba mnie naśladować. Ale obrażanie mnie, ocenianie i odczłowieczanie nie jest opinią. Jest przemocą. To nie jest przestrzeń na wylewanie frustracji. To jest mój profil. Moje ciało. Moje zasady. Zawsze można zaprzestać obserwacji- podsumowała,
Czytaj też: Ewa Chodakowska o najtrudniejszym okresie w życiu. "Ten rok mnie nie zniszczył"