TYLKO ONLINE

Dorota Szelągowska szczerze o terapii, która trwała 20 lat. "To nie był taki 'remont', do których jestem przyzwyczajona" [TYLKO U NAS]

Dorota Szelągowska
Jaka jest nowa Dorota?
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Dorota Szelągowska znów zabiera widzów do świata wnętrz, ale tym razem metamorfozy mają być jeszcze odważniejsze. Podczas otwarcia jesiennego sezonu TVN Warner Bros. Discovery projektantka opowiedziała jednak nie tylko o nowym programie. Zdradziła również, jak dziś patrzy na siebie i jaki "remont" okazał się najważniejszy w jej własnym życiu.
Z artykułu dowiesz się:
  • Kiedy startuje "Nowa Szelągowska"?
  • Czym nowy program będzie różnił się od wcześniejszych projektów Doroty Szelągowskiej?
  • Jaka jest dziś Dorota Szelągowska?
  • Jaki "remont" uważa za najważniejszy w swoim życiu?
  • Dlaczego porównała go do terapii?
  • Dlaczego jej zdaniem wnętrze nigdy nie powinno być naprawdę "skończone"?

"Nowa Szelągowska" - odważne metamorfozy już jesienią

Dorota Szelągowska od lat kojarzona jest z remontami, metamorfozami i wnętrzami, które po jej interwencji potrafią całkowicie zmienić charakter. Tym razem wraca jednak z projektem, którego sama nazwa sugeruje nowe otwarcie. "Nowa Szelągowska" zadebiutuje 27 września, a widzowie zobaczą w programie szalone i odważne metamorfozy wnętrz.

Podczas otwarcia jesiennego sezonu TVN Warner Bros. Discovery zapytaliśmy Dorotę Szelągowską również o to, co właściwie oznacza "nowa" Dorota. Okazuje się, że odpowiedź wcale nie jest tak oczywista.

Wiesz co, ona się składa ze starej Doroty, bardzo mocno. Ja się w ogóle składam z tęsknoty, składam się z tego, co było, składam się z lęków, składam się z nisz, których się nie da zakopać
wyznała.

Jak przyznała, obecna Dorota to również większa czułość wobec samej siebie i przekonanie, że otaczają ją właściwi ludzie.

Ale też składam się bardzo mocno z czułości do siebie i z jakiejś takiej pewności, że ten świat, który mnie otacza jest dobry, że są fantastyczni ludzie dookoła i że to, co robię jest ważne
dodała.

Dorota Szelągowska o swoim najważniejszym "remoncie"

Dorota Szelągowska na ekranie zazwyczaj wchodzi do pomieszczenia, podejmuje decyzje, uruchamia ekipę i po pewnym czasie pokazuje widzom efekt spektakularnej metamorfozy. Co, jednak gdyby remont potraktować jako metaforę życia?

Okazuje się, że projektantka ma na to bardzo osobistą odpowiedź. Zapytana o najważniejszy remont, jaki przeprowadziła w swoim życiu, wskazała na proces, który trwał nie kilka tygodni czy miesięcy, ale… około dwóch dekad.

Ja myślę, że najważniejszym remontem był ten nudny, który trwał lat chyba 20 i to była moja terapia
powiedziała.

Jak podkreśliła, ten "remont" zdecydowanie różnił się od tych, które znamy z telewizji. Nie było tu szybkiej metamorfozy, gotowego projektu ani momentu, w którym można powiedzieć: koniec prac.

Bo to nie był taki remont, do których ja jestem przyzwyczajona, bo byśmy tak chcieli, jak w programie. Wchodzi Szelągowska, jeszcze robi to za nas, rozumiesz, wychodzi, jest posprzątane
wyjaśniła.

Jej zdaniem właśnie takie podejście do remontów, w których wszystko dzieje się szybko i efekt końcowy jest natychmiastowy, niekoniecznie sprawdza się w życiu.

"Najważniejsze remonty to te, które robimy powolutku"

Dorota Szelągowska uważa, że najważniejsze zmiany wymagają czasu. Nie zawsze są efektowne, nie zawsze przebiegają zgodnie z planem i nie zawsze da się je szybko zakończyć.

Myślę, że te najważniejsze remonty to są te, które robimy powolutku, które robimy samemu, które często się nie udają i które nigdy nie są skończone, bo to jest też bardzo ważne
powiedziała.

To podejście projektantka odnosi również do wnętrz. Jej zdaniem dom nie powinien być przestrzenią, którą raz urządzimy i później uznamy za zamknięty projekt.

Ja tak samo, jak uważam, że człowiek nie może przestać się rozwijać, tak samo wnętrze, które ktoś mówi jest ukończone, jest bez sensu
stwierdziła.

Powód jest prosty. Dorota kocha podróże, przedmioty i rzeczy, które mają dla niej znaczenie. Wnętrze powinno więc zmieniać się razem z człowiekiem, jego doświadczeniami i wspomnieniami.

Dlatego, że ja podróżuję, ja kocham rzeczy, kocham prezenty i dla mnie, wiesz, to, że miałabym miejsce, gdzie nie mogę już niczego nowego powiesić jest bez sensu
przyznała.

W rozmowie pojawiła się również refleksja nad tym, że zmiany w domu mogą być czymś znacznie większym niż tylko przesuwaniem mebli, malowaniem ścian czy wybieraniem dodatków. Dla Doroty wnętrze jest mocno związane z tym, co dzieje się z człowiekiem.

Więc tak, to na pewno jakiś rodzaj terapii, jakiś rodzaj przeżyć, ale to, wiesz, pomalutku, powolutku, czego w życiu nienawidzę normalnie
wyznała.

To właśnie "powolutku" okazuje się dla niej największym wyzwaniem. Dorota sama zauważyła, że na co dzień zdecydowanie preferuje szybkie działanie.

Nowy program Doroty Szelągowskiej ma być kolejnym rozdziałem jej telewizyjnej przygody z wnętrzami. "Nowa Szelągowska" postawi na szalone, odważne i efektowne metamorfozy, ale rozmowa z projektantką pokazuje, że za zmianami widocznymi na ekranie kryje się również coś bardziej osobistego - przekonanie, że zarówno człowiek, jak i jego dom nigdy nie są projektem skończonym.

"Nowa Szelągowska" zadebiutuje 27 września w TVN.

Autorka/Autor: Iga Kugiel