Martyna Wojciechowska o wyprowadzce córki. "Syndrom opuszczonego gniazda już mnie trochę dopadł" [TYLKO U NAS]
Martyna Wojciechowska o dokonaniach jej córek. Czym zajmują się Kabula i Marysia?
Dzieci dorastają, a rodzice muszą nauczyć się pozwalać im na samodzielność. O tym, jak wygląda ten moment w jej rodzinie, Martyna Wojciechowska opowiedziała Małgorzacie Czop podczas Top of the Top Sopot Festival 2026. Szczególnym tematem rozmowy była jej córka Marysia, która skończyła właśnie 18 lat.
Dziewczyna wkracza w dorosłość i przygotowuje się do rozpoczęcia studiów poza Warszawą. Dla jej mamy oznacza to początek zupełnie nowego rozdziału. Martyna Wojciechowska przyznała, że choć jest dumna z samodzielności córki, trudno jej nie odczuwać przy tym pewnego rodzaju pustki.
- Szok. To jest szok. Kabula, czyli moja córka, która mieszka w Tanzanii, kończy Wydział Prawa. Już jest bardzo samodzielna i bardzo niezależna. I ciągle mówi: „Mamo, już się nie przejmuj, jestem dorosła”. Oczywiście. I to jest nowość. Ale moja córka Marysia, tak, skończyła 18 lat. Rozpoczyna całkiem nowy etap w swoim życiu: studia w innym mieście. A ja jeszcze nie wiem, co w związku z tym czuję, poza tym, że syndrom opuszczonego gniazda już mnie trochę dopadł. Już zaczynam się troszkę niepokoić i tak chodzę: „Co ja będę robić w tym mieszkaniu bez mojej Maryśki?”. No ale mam tak cudowną relację i z jedną, i z drugą moją córką, że myślę sobie: „No, chyba dobrze wypełniłam tę rolę jako mama”. Bo jeśli nasze dzieci są odważne, jeśli nasze dzieci mają śmiałość, żeby ruszać w świat, to znaczy, że czują się bezpiecznie - mówiła.
Córka Martyny Wojciechowskiej wyjeżdża na studia
Małgorzata Czop dopytała Martynę Wojciechowską, gdzie jej córka będzie kontynuowała naukę. Podróżniczka nie chciała zdradzać zbyt wielu szczegółów dotyczących życia Marysi, ale uchyliła rąbka tajemnicy. Okazuje się, że wybór studiów jest zgodny z zainteresowaniami, które córka rozwija od wielu lat. – Nie chcę tutaj spoilerować sekretów mojej córki, ale bardziej na południe od Warszawy. Moja córka od zawsze, odkąd pamiętam, mówiła, że chce zajmować się sztuką. I to jest niesamowite, że w tak młodym umyśle pojawia się taka koncepcja, którą ona przez całe swoje, prawie całe swoje życie realizuje krok po kroku. Jest tak konsekwentna i tak zdeterminowana, mogę powiedzieć, że jest jeszcze dwa razy lepiej zorganizowana ode mnie. Niesamowite, że w ogóle to młode pokolenie jest wspaniałe - mówiła.
Martyna Wojciechowska nie ukrywa, że obie jej córki miały ogromny wpływ na jej życie i działalność społeczną. To właśnie doświadczenia związane z ich dorastaniem stały się dla niej inspiracją do podejmowania kolejnych działań.
Podróżniczka zdradziła, że Kabula była jedną z osób, które zainspirowały ją do stworzenia Fundacji UNAWEZA. Z kolei doświadczenia związane z Marysią przyczyniły się do powstania projektu Młode Głowy.
- Nie ukrywam też, że Kabula zainspirowała mnie do tego, żeby stworzyć Fundację UNAWEZA, a Marysia – do tego, żeby stworzyć projekt Młode Głowy. Więc ja jestem zachwycona tym młodym pokoleniem i jestem też tu po to, żeby być ich głosem, żeby dawać im głos, żeby ich wspierać i żeby nie przestawać działać na ich rzecz - mówiła.