- Kim był drugi mąż zmarłej artystki kabaretowej Joanny Kołaczkowskiej?
- Co Krzysztof Kołaczkowski powiedział o powrocie do wspomnień i przyczynach rozstania z żoną?
- W jakich okolicznościach poznali się Joanna Kołaczkowska i Krzysztof Kołaczkowski?
- Dlaczego doszło do rozpadu małżeństwa Joanny Kołaczkowskiej i Krzysztofa Kołaczkowskiego?
- Jak ma na imię syn Joanny Kołaczkowskiej i Krzysztofa Kołaczkowskiego?
- W jakiej książce opublikowano osobiste wspomnienia byłego męża Joanny Kołaczkowskiej?
Jak zaczęła się relacja Krzysztofa i Joanny Kołaczkowskich
Ich wspólna droga rozpoczęła się wiosną 1997 roku w dość niekonwencjonalny sposób. Krzysztof Kołaczkowski był wówczas ogromnym miłośnikiem występów kabaretu Potem. Po obejrzeniu programu "Dzikie muzy" postanowił napisać list do twórców, w którym obok słów uznania przemycił kilka krytycznych uwag. Zamiast do lidera grupy, wiadomość trafiła bezpośrednio do Joanny Kołaczkowskiej. Artystka, zamiast poczuć się urażona, podjęła z nim dialog, wyjaśniając powody artystycznych poszukiwań. Z merytorycznej dyskusji szybko narodziła się nić porozumienia, a wkrótce potem głębokie uczucie oparte na wspólnym kodzie emocjonalnym i poczuciu humoru.
Z czasem para stanęła na ślubnym kobiercu i doczekała się syna Adama. Jednak codzienność u boku kobiety całkowicie oddanej scenie i żyjącej w ciągłej trasie koncertowej z czasem zaczęła stawiać przed Krzysztofem ogromne wymagania. Jak sam przyznaje, życie z artystką różni się od standardowej pracy etatowej, co po latach okazało się dla niego barierą nie do przejścia.
Sam czułem się jakoś obok, na marginesie jej spraw. Na bardzo dużym marginesie, ale jednak. Życie z artystą wymaga rozsiądnięcia się właśnie w tym marginesie. Posadowienia się tam i znalezienia w nim własnej wygody, a może nawet szczęścia. Okazało się, że ja tego nie umiałem- opisał w książce.
Dlaczego Joanna Kołaczkowska się rozwiodła?
Krzysztof Kołaczkowski w swoich wspomnieniach nie próbuje obarczać winą zmarłej żony. Z dystansem i dojrzałością analizuje własne błędy, przyznając, że zamiast rozmawiać o narastających frustracjach i własnych potrzebach, wolał wycofywać się z relacji i zamykać w sobie. Brak komunikacji doprowadził do decyzji o rozstaniu, choć przez długi czas po faktycznym zakończeniu związku pozostawali formalnym małżeństwem.
Zamiast próbować to wspólnie przepracować, chowałem się w milczeniu, a z milczenia rzadko wynika coś dobrego. I nie wynikło tym razem. (...) To był oczywiście bardzo trudny czas dla nas obojga. Na szczęście mieliśmy powody i możliwość, żeby nadal się wspierać. Mieliśmy małego synka i to nas zbliżało, a nie dzieliło. Asia dużo występowała, więc siłą rzeczy musieliśmy się opiekować nim na zmianę- opisał.
Gdy w końcu podjęli decyzję o oficjalnym wniesieniu pozwu rozwodowego, sytuacja przybrała niemal humorystyczny obrót - Joanna Kołaczkowska poprosiła go o napisanie pism procesowych, argumentując to stwierdzeniem: "Ty napisz, ty masz lżejsze pióro". Po rozwodzie zdołali utrzymać wzorowe, przyjacielskie relacje, wspólnie wychowując syna Adama. Co więcej, Krzysztof wciąż pisał dla byłej żony teksty piosenek, które ta z sukcesem wykorzystywała na scenie.
Asia była dla mnie przepustką do innego świata. (...) Nie wszystko w tym świecie umiałem pomieścić w swoim życiu. (...) Najważniejsze jest to, że przez wiele lat mogłem tam być. I że mogłem w tym świecie razem z nią śmiać. I ten śmiech pamiętam najlepiej- podsumował.
Czytaj też: Dariusz Kamys o obietnicy danej Joannie Kołaczkowskiej. "Mieliśmy to wyjaśnione"