Ignacy Liss i Piotr Głowacki obnażają kulisy planów. Seks w lodowatym potoku i... kradzieże rekwizytów! [TYLKO U NAS]

Ignacy Liss, Piotr Głowacki
Ignacy Liss i Piotr Głowacki w "pytaniach od czapy"
Źródło zdj. gł.: crab
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W najnowszej odsłonie cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń" Małgorzata Czop wyciągnęła „magiczną czapę” z pytaniami, a Piotr Głowacki i Ignacy Liss podzielili się zabawnymi anegdotami. Aktorzy zdradzili sekrety, które do tej pory miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Dowiedzieliśmy się m.in., dlaczego Głowacki "okrada" plany filmowe oraz jak wyglądały koszmarne kulisy rozbieranej sceny Lissa, w której na planie... zamarzały zwierzęta.

Piotr Głowacki i Ignacy Liss byli gośćmi rozmowy z cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń". Aktorzy podzielili się anegdotami z planów filmów i seriali.

Ignacy Liss, Małgorzata Czop, Piotr Głowacki
Ignacy Liss, Małgorzata Czop, Piotr Głowacki

Koszmar Ignacego Lissa. Scena seksu w mrozie i zamarzające ślimaki

Zapytany o najbardziej ekstremalne warunki atmosferyczne, w jakich musiał udawać przed kamerą pełen komfort, Ignacy Liss przywołał wspomnienie ze swojego debiutu w filmie „Erotika 2022”. Młody aktor grał tam intymną scenę z Moniką Pikułą. Jak się okazało, praca na planie w Czechach zamieniła się w walkę o przetrwanie:

Była zima, a my musieliśmy leżeć zupełnie nago w rwącym, lodowatym potoku przy minus 9 stopniach. Mało tego, pani reżyser miała wizję, żeby położyć na nas żywe ślimaki, które miały po nas chodzić. Te biedne ślimaki po prostu natychmiast umierały i zamarzały na naszym ciele z zimna! Byłem tam dokładnie tak, jak Pan Bóg mnie stworzył. Skończyło się to dla mnie potworną gorączką. To były absolutnie najbardziej hardkorowe warunki w moim życiu
powiedział Ignacy Liss
Filip / Ignacy Liss
Filip / Ignacy Liss

Piotr Głowacki okrada plany filmowe? „Mam całą piwnicę!”

Zupełnie inny sekret zdradził Piotr Głowacki, gdy wylosował pytanie o rekwizyty zabrane z planów filmowych. Podczas gdy Ignacy Liss grzecznie przyznał, że zawsze pyta produkcję o zgodę (i zazwyczaj słyszy odmowę), Głowacki stosuje zupełnie inną taktykę – po prostu nie pyta.

Piotr Głowacki
Piotr Głowacki
Źródło zdjęcia: MWMEDIA
Mam w domu całą piwnicę rekwizytów! Znajdziesz tam wszystko: od krzyżyków po całe kostiumy. Ostatnio, czekając między ujęciami na planie, myszkowałem po rekwizytorskich półkach z książkami, które zazwyczaj kupuje się na kilogramy. I nagle trafiłem na pierwsze wydanie 'Zapisów na pudełku od zapałek' Umberta Eco. To książka, którą zacząłem czytać jako 15-latek i nigdy jej nie skończyłem. Znalazłem ją i po prostu zabrałem
powiedział Głowacki

Aktor wspomniał ze śmiechem również swoje dawne czasy, gdy jako 30-latek tak bardzo chciał zagrać nastolatka w „Sali samobójców” u Jana Komasy, że przyszedł na spotkanie ucharakteryzowany na... skrajnego fana subkultury emo, z poforowanymi na czarno włosami i pomalowanymi oczami na wzór wokalisty Tokio Hotel.

90-calowy potwór w kawalerce. Na co Liss wydał pierwszą wielką gażę?

Z kolei Ignacy Liss rozbawił wszystkich anegdotą o tym, jak roztrwonił swoje pierwsze duże, zarobione w zawodzie pieniądze. Chodzi o gażę za główną rolę w filmie "Idź pod prąd", gdzie grał u boku Głowackiego. Wycieńczony i sfrustrowany morderczym tempem pracy na planie niskobudżetowej produkcji, aktor zapragnął natychmiastowego relaksu.

Ignacy Liss
Ignacy Liss
Źródło zdjęcia: MWMEDIA
O godzinie 21:45, tuż przed zamknięciem, wszedłem z żoną Marysią do galerii handlowej Arkadia. Nie mieliśmy wtedy w domu nawet telewizora, wszystko oglądałem na laptopie. Poprosiłem sprzedawcę o największy ekran, jaki był na sklepie – padło na 90 cali! Krata w sklepie już się zamykała, była 22:00, a my z żoną szorowaliśmy to wielkie pudło po podłodze galerii. Musiałem wynająć auto na minuty, zwołać kumpli z Akademii Teatralnej, żeby wtaszczyć to do kamienicy. Mieszkaliśmy w takiej kawalerce, że ten telewizor był większy niż pokój! Oglądanie go groziło bólem oczu, tak było jasno. Mam go do dzisiaj, wciąż jest za duży
powiedział Ignacy Liss
Autorka/Autor: Małgorzata Czop