Bogdan Trojanek zabrał głos ws. ojca Viki Gabor. "Pokazuje skruchę"

Viki Gabor
Viki Gabor o kulturze romskiej
Źródło wideo: TVN
Źródło zdj. gł.: MWMEDIA
Bogdan Trojanek zabrał głos w sprawie ojca Viki Gabor. W emocjonalnej wypowiedzi nie tylko odniósł się do zarzutów wobec Dariusza G., ale też zwrócił uwagę na falę hejtu, z jaką mierzy się jego rodzina i cała społeczność romska. Podkreślił, że Viki Gabor oraz jego wnuk nie powinni ponosić konsekwencji tej sytuacji. Zaapelował także o powstrzymanie się od krzywdzących ocen.

Ojciec Viki Gabor przyznał się do zarzutu udziału w grupie przestępczej

Ojciec Viki Gabor, Dariusz G., został zatrzymany 23 czerwca 2025 roku i trafił do aresztu, gdzie spędził kolejne miesiące. Jak informowały media, śledczy podejrzewali go o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która miała wyłudzać pieniądze m.in. metodą "na policjanta". Do ważnego zwrotu w sprawie doszło 21 kwietnia podczas rozprawy przed sądem w Zielonej Górze.

Na jej początku przekazano, że żona oskarżonego wpłaciła ponad 127 tysięcy złotych na konto depozytowe. Suma ta miała pokryć straty i zabezpieczyć roszczenia pokrzywdzonych. Ostatecznie Dariusz G. przyznał się do zarzutów i zgodził się na dobrowolne poddanie karze, co umożliwiło mu opuszczenie aresztu jeszcze tego samego dnia, po około 10 miesiącach.

W tym samym czasie Viki Gabor zabrała głos w mediach społecznościowych. Podkreśliła, że nie ma nic wspólnego z działalnością ojca i poprosiła o uszanowanie jej prywatności. Zaznaczyła również, że sprawa wciąż nie została prawomocnie zakończona. Teraz sprawę Dariusza G. skomentował Bogdan Trojanek, dziadek męża Viki Gabor.

Bogdan Trojanek zabrał głos w sprawie ojca Viki Gabor

Bogdan Trojanek w rozmowie z "Dzień Dobry TVN" postanowił stanąć nie tylko w obronie rodziny, ale także całej społeczności romskiej.

"Jeżeli sąd nie skaże prawomocnym wyrokiem daną osobę, to nie można powiedzieć, czy jest winna, czy nie. Oczywiście, został zatrzymany, a zatrzymany może być każdy do wyjaśnienia sprawy. Z doświadczenia znam, że na Romów były zawsze duże oczy. Jeżeli się przyznał, to [...] pokazuje skruchę, pokorę, chce naprawić to wszystko" - powiedział Bogdan Trojanek.

W dalszej części rozmowy muzyk podkreślił, że ani jego wnuk, ani Viki Gabor nie mają związku z całą sytuacją. Wyznał, że zabronił im czytać na ten temat komentarzy w sieci, z których wylewała się prawdziwa fala hejtu.

"Zabroniłem im czytać komentarze. Niech nie czytają tych komentarzy, bo słuchajcie, szanowni państwo, to są młodzi ludzie, którzy jeszcze nie są odporni na takie coś. Nie mają tej skóry jeszcze odpornej, grubej skóry, na taką falę hejtu, falę nienawiści i tak dalej. I teraz widzę, że Viki ma jakiś też taki problem, bo widzi, że Romowie inni cierpią przez to. I tutaj jest jakieś takie załamanie może, że Viki widzi, że: 'Może przez tatę mojego też wszyscy Romowie są wyzywani' i mój wnuk to widzi też, że dlaczego wszyscy inni Romowie cierpią, dlatego, że tak się stało, jak się stało. Bardzo oni to przeżywają. Viki ani mój wnuk nie są niczemu winni. Niech pozwolą jej dalej koncertować, niech pozwolą rozwijać jej karierę i żeby sobie żyli" - podkreślił Bogdan Trojanek.

Autorka/Autor: AP