Gorzkie wyznanie Bartka Kasprzykowskiego o toksycznych relacjach w branży. "W tym zawodzie przyjaźń jest niemożliwa" [TYLKO U NAS]
- Bartek Kasprzykowski o przyjaźni między aktorami
- Czy przyjaźń między aktorami istnieje?
Czy przyjaźń między aktorami istnieje? Kasprzykowski gorzko odpowiada
Bartłomiej Kasprzykowski i Michał Sikorski byli gośćmi "interAKCJA. Starcie pokoleń". Aktorzy opowiedzieli o swoim doświadczeniu związanym z pracą w tym zawodzie. Małgorzata Czop zapytała ich o zazdrość i przyjaźń w branży.
Bartek Kasprzykowski podzielił się niezwykle osobistym i świeżym doświadczeniem.
Dużą wadą chyba mojego charakteru jest to, że ja bardzo długo wierzyłem w to – byłem naiwny – że przyjaźń może w tym zawodzie istnieć. Absolutnie jest to niemożliwe. Przekonałem się o tym bardzo boleśnie i bardzo na świeżopowiedział aktor
Aktor podkreślił, że bolesny koniec relacji może nastąpić nawet między ludźmi, którzy pozornie ze sobą nie rywalizują na żadnej płaszczyźnie. Jedyną formą przetrwania koleżeńskich relacji jest – według niego – ciche porozumienie i niewchodzenie w tematy zawodowe z szacunku do siebie. Taki układ sprawia jednak, że przyjaźń stoi w miejscu i nigdy się w pełni nie rozwija.
Wspomniał też, że jego naturalna tendencja do szybkiego skracania dystansu i "patologia kochania ludzi generalnie" okazały się w brutalnym świecie show-biznesu mało praktyczne i wymagające "strasznie twardej dupy".
Bartek Kasprzykowski o przyjaźni z żoną
W trakcie rozmowy Michał Sikorski przypomniał aktorowi, że jego żona (Tamara Arciuch) również jest aktorką – czy to zatem nie przeczy jego teorii? Kasprzykowski szybko jednak doprecyzował tę kwestię:
To nie jest przyjaźń, to jest więcej. Ale zaczęło się od przyjaźni. To jest ta przyjaźń, która się sprawdziła rzeczywiście. Ale zobacz, nie z każdym jednak pójdę do łóżkazażartował Kasprzykowski
Aktor zauważył, że branżę paraliżuje nieustanny, podskórny strach. To właśnie lęk przed brakiem pracy zabija wzajemne zaufanie, rodzi ciągłą podejrzliwość i popycha ludzi do "kopania dołków pod sobą".
Co robić, gdy taka relacja nagle pęka z hukiem? Kasprzykowski nie ma złudzeń – w toksycznych sytuacjach nie ma sensu walczyć o wyjaśnienia. Trzeba po prostu odejść i zaakceptować "dziurę w sobie", bo próby naprawiania takich więzi tylko mocniej nas w nie wikłają.
Jak uchronić się przed toksyczną przyjaźnią?
Gdy padło pytanie o to, czy przez zawiedzione przyjaźnie uciekły mu sprzed nosa konkretne role lub projekty, Kasprzykowski odpowiedział twierdząco, dodając, że najgorszy jest towarzyszący temu emocjonalny bagaż:
- To jest bardziej żal o... żal. Przez bardzo mocne Ż, bardzo mocne A i bardzo długie L. Takie ciągnące się za tobą. L, którego nie możesz jeszcze odciąć, bo nożyczki są za tępe.
Mimo tak pesymistycznej diagnozy, aktor podzielił się jedną, niezwykle cenną i praktyczną radą dla wszystkich, którzy mimo wszystko decydują się na wspólne projekty z bliskimi osobami.
Jeżeli przyjaźnicie się z kolegami, z którymi robicie projekt marzenie, projekt życia, to przede wszystkim podpisujcie umowy. Takie, gdzie każda rzecz, proporcja i udział w projekcie są zabezpieczone. Im bardziej się z kimś przyjaźnisz, tym bardziej zabezpieczaj się umowami.podsumował Kasprzykowski
Cała rozmowa z cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń" w piątek na tvn.pl