Agata Turkot zaskakująco o szkole filmowej. "Rzucano w nas butami i szklankami"

Agata Turkot
Agata Turkot o presji i kobiecej solidarności. "Czas się wziąć do roboty" [TYLKO U NAS]
Źródło zdj. gł.: MWMedia
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Agata Turkot opowiedziała o trudnych doświadczeniach ze studiów aktorskich. Laureatka Orła za rolę w filmie "Dom Dobry" nie kryła, że jej edukacja w szkole filmowej była naznaczona sytuacjami, które dziś określa jako przemocowe i nieakceptowalne.
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Czego doświadczyła Agata Turkot w szkole filmowej?
  • Jak Agata turkot opisała przemoc w łódzkiej filmówce?
  • Gdzie Agata Turkot doszukuje się przyczyn takiego traktowania studentów?

Czego doświadczyła Agata Turkot w łódzkiej filmówce?

Aktorka wróciła wspomnieniami do czasów nauki na Wydziale Aktorskim słynnej łódzkiej filmówki, czyli Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Jak przyznała w podcaście "WojewódzkiKędzierski", studia, które miały być spełnieniem marzeń, okazały się dla niej bardzo trudnym doświadczeniem.

Agata Turkot opisała sytuacje, które, jak podkreśliła, przekraczały wszelkie granice. Wspominała o wyzwiskach, agresywnych zachowaniach ze strony wykładowców, a nawet rzucaniu w studentów przedmiotami. Zdarzały się także sytuacje naruszające granice fizyczne.

Wyzywano nas, rzucano w nas butami, szklankami, czasami przekraczano granice cielesne, zamiast podnosić nas na duchu i nam kibicować, wpajać nam jakieś realne wartości, które się przydadzą i po prostu być takim wsparciem - cały czas raczej było, że "to jest źle, to jest źle", takie wytykanie błędów i skupianie się na naszym deficycie
- wyznała w podcaście.

Jej zdaniem zamiast wsparcia i budowania pewności siebie, studenci często spotykali się z krytyką i ciągłym wytykaniem błędów. Aktorka przytoczyła także bolesne słowa, które kiedyś usłyszała - że choć sprawia wrażenie intrygującej, to "w środku nic nie ma". Jak zaznaczyła, dla młodej osoby takie komentarze mogą mieć ogromny wpływ na psychikę.

Usłyszałam kiedyś, że wydaję się taka bardzo tajemnicza, intrygująca i jakaś taka fajna, ale jak się mnie bliżej pozna, to tam w środku nic nie ma i nie ma żadnej tajemnicy. Dla młodego człowieka to jest bardzo mocne
- zdradziła.
Agata Turkot
Agata Turkot
Źródło zdjęcia: MWMedia

Gdzie Agata Turkot doszukuje się przyczyn takiego traktowania studentów?

Zdaniem Agaty Turkot problem nie dotyczy tylko jednej uczelni, ale całego systemu edukacji aktorskiej. Aktorka zwróciła uwagę, że podobne sytuacje mogą mieć miejsce w wielu szkołach teatralnych. Jak tłumaczyła, część pedagogów powiela metody, których sami doświadczyli w przeszłości. To sprawia, że, mimo zmieniających się czasów, wciąż funkcjonuje model oparty na krytyce i presji.

Agata Turkot zasugerowała również, że niektórzy wykładowcy mogą w ten sposób odreagowywać własne kompleksy, co prowadzi do tworzenia toksycznej atmosfery. W jej opinii takie podejście nie pomaga młodym ludziom rozwijać talentu, a wręcz przeciwnie – może podcinać im skrzydła na starcie kariery.

Te pokolenia w szkole, które nas uczą, oni byli tak wychowywani i to jest ich sposób, który oni znają i w tym czują się bezpiecznie. Większość osób też pewnie własne kompleksy w ten sposób na nas leczyła
- opisała.

Mimo trudnych doświadczeń aktorka dziś odnosi sukcesy i uchodzi za jedną z najbardziej obiecujących postaci młodego pokolenia polskiego kina.

Agata Turkot
Agata Turkot
Źródło zdjęcia: mwmedia

Czytaj też: "Piekło kobiet" już w HBO Max. Mamy pierwszą scenę!

Autorka/Autor: MO