Tak wygląda 13-letnia córka Justyny Steczkowskiej. Helena Myszkowska zadebiutowała przed kamerą
- Jak nazywa się córka Justyny Steczkowskiej?
- Ile lat ma córka Justyny Steczkowskiej?
- Jak wygląda córka Justyny Steczkowskiej?
- W jakich okolicznościach w sieci zadebiutowała córka Justyny Steczkowskiej?
Helena Myszkowska zadebiutowała w sieci. Podobna do sławnej mamy?
Justyna Steczkowska od lat należy do grona gwiazd, które oddzielają życie zawodowe od prywatnego. Choć jej starsi synowie - Leon i Stanisław Myszkowscy - pokazują się w Internecie, stawiając wyraźne kroki w mediach, najmłodsza córka artystki pozostawała dotąd poza zainteresowaniem show-biznesu. Wszystko zmieniło się za sprawą krótkiego nagrania opublikowanego przez zaprzyjaźnioną z rodziną klinikę stomatologiczną. Helena Myszkowska wystąpiła w materiale dotyczącym leczenia ortodontycznego i po raz pierwszy udzieliła krótkiej wypowiedzi przed kamerą.
13-latka opowiadała o swoich obawach i nadziejach związanych z założeniem aparatu na zęby. Uwagę internautów przyciągnęła nie tylko swoboda, z jaką Helena wypowiadała się przed obiektywem, ale przede wszystkim jej wygląd. W komentarzach pojawiły się liczne opinie podkreślające podobieństwo do Justyny Steczkowskiej.
Jaka Hela jest śliczna; Helenka cała Justyna! Piękna; Helenka ślicznotka- pisali internauci.
Justyna Steczkowska nie kryje dumy z dorastających dzieci. Pozwala im na swobodę
W jednej z rozmów dla serwisu Plejada, Justyna Steczkowska otwarcie podkreślała, że dom i dzieci są jej największym życiowym osiągnięciem. Jak przyznała, nie traktuje swoich pociech jak własności, lecz jako odrębne osoby, które mają prawo do własnych emocji i wyborów.
Dzieci są moim największym skarbem, szczerze je kocham i dlatego uwielbiam z nimi być. Pozwalam im żyć własnym życiem, zawsze je wspieram. Nigdy też nie twierdzę, że wiem lepiej, co czują i co jest dla nich lepsze. Dzieci nie są przecież własnością rodzica. Owszem, tłumaczę wiele rzeczy i przestrzegam przed meandrami życia, ale nie próbuję wmówić im, co mają czuć i w jaki sposób. Nie chcę ich ani zbytnio strofować, ani stresować, ani nakładać na nich więcej, niż mogą unieść. Po prostu kocham je- mówiła.