- Ile wnuków ma Krzysztof Cugowski?
- Jakim dziadkiem jest Krzysztof Cugowski?
- Co o relacjach z wnukami mówi Krzysztof Cugowski?
Krzysztof Cugowski wspomniał o relacjach z wnukami. Prawda wyszła na jaw
Krzysztof Cugowski, legendarny frontman zespołu Budka Suflera, nie ukrywa, że daleko mu do roli tradycyjnego dziadka. Jego zaangażowanie w karierę muzyczną i intensywne trasy koncertowe sprawiły, że nie był obecny w codziennym życiu wnuków. Mimo tego darzy ich ogromną miłością oraz zainteresowaniem.
Nie ukrywam tego, że nigdy nie byłem książkowym ojcem i niestety nie jestem też książkowym dziadkiem. Głównie z powodu moich częstych nieobecności. Oczywiście bardzo kocham swoje dzieci i wnuki, to naturalne. Kiedy tylko jest okazja i możliwość, spotykam się z nimi, ale przyznaję, że robię to o wiele rzadziej niż powinienem- wyznał.
Dziadek Weroniki (córki Piotra Cugowskiego) oraz Piotra juniora (syna Piotra Cugowskiego) podkreślił, że dorastanie wnuków uświadamia mu, jak nieubłaganie szybko mija czas.
Wszystko niestety toczy się w takim tempie, że mimo starań nie jestem w stanie wszystkiego rejestrować tak, jakbym chciał. Muszę przyznać, że trochę mnie to przeraża, bo czas płynie w sposób nieubłagany. Do pewnego wieku człowiek w ogóle się nad tym nie zastanawia, a potem zaczyna, bo już wie, co może być dalej. To trudny temat, ale cóż zrobić - tak jest, inaczej nie będzie i nic na to nie poradzimy. Do urodzin Weroniki jest jeszcze bardzo dużo czasu, bo ona świętuje w grudniu, natomiast do urodzin Piotrusia już blisko- dodał.
Krzysztof Cugowski zaakceptował nieregularny kontakt z wnukami. Nie ma do nikogo żalu
W dalszej części rozmowy, wokalista ujawnił, że w jego relacjach z wnukami nie można liczyć na codzienne telefony. Humorystycznie przyznał, że może to wynikać m.in. z jego "błędu w psychicznym ułożeniu".
Nie zawsze, ale gdy sobie przypomną, to dzwonią. (śmiech) I nie mam do nich pretensji, bo ja mam tak samo i tak po prostu wygląda. Szkoda, że nie jest inaczej, ale nic na to nie poradzę. Widocznie mam taki, że tak powiem, błąd w swoim psychicznym ułożeniu i tyle. Myślę jednak, że one o tym wiedzą i darują staremu. (śmiech)- stwierdził.
Artysta podkreślił, że każdy z wnuków jest już na innym etapie życia, co naturalnie wpływa na częstotliwość kontaktów. Z pokorą akceptuje swoje życie rodzinne, nie narzucając nikomu określonych czynności.
Właściwie jest to zrozumiałe, bo ja jestem w ciągłych rozjazdach, a wnuki rosną i naturalne jest, że zaczynają żyć własnym życiem. Trudno się więc dziwić. W każdej rodzinie jest inaczej, są różne sposoby funkcjonowania. U mnie jest właśnie tak i inaczej już nie będzie- podsumował.
CZYTAJ TEŻ: Rodzinne gotowanie bez stresu – jak oszczędzić czas i nerwy
Autorka/Autor: Aleksandra Piwowarczyk
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA