- Ile lat ma Krzysztof Cugowski?
- Co na temat swojego wieku sądzi Krzysztof Cugowski?
- Czy Krzysztof Cugowski pogodził się z upływającym czasem?
- Co na temat przeszłych realiów sceny sądzi Krzysztof Cugowski?
Krzysztof Cugowski wspomniał o upływie czasu. "Patrzę na gębę staruszka"
Dokładnie 30 maja 2025 roku, Krzysztof Cugowski świętował 75. urodziny. Choć od debiutu na wielkiej scenie minęło już ponad pół wieku, nie myśli o zniknięciu z przestrzeni publicznej. Nadal regularnie koncertuje i spotyka się z publicznością, mając jednak pełną świadomość, że czas nie pozostaje obojętny dla jego kondycji fizycznej. W najnowszym wywiadzie dla Radia Złote Przeboje, wokalista podkreślił, że akceptacja swojego ciała jest niezwykle trudna. W lustro spogląda tylko wtedy, gdy jest to konieczne.
No, patrzę na gębę staruszka. To na nic jest wszystko, naprawdę na nic [...] Oczywiście nie będę sam siebie obrażał, ale taka jest prawda. To jest trudne, bo jednak zaakceptowanie swojej fizyczności w takiej formie, jaka ona jest, to nie jest łatwe [...] Patrzę w lustro właściwie tylko wtedy, gdy jeszcze mogę te resztki włosów jakoś zmontować, żeby to wyglądało w miarę przyzwoicie. To jest jedyny moment. I nie dlatego, że nie mogę patrzeć w lustro z jakichś powodów. Nie, po prostu starość- wyznał.
Artysta dobitnie przyznał, że nie zamierza koloryzować swojej teraźniejszości. Patrząc na obecne zakłamanie w świecie show-biznesu (w którym wieczna młodość jest efektem użycia filtrów), on stawia na prawdę - adekwatną do metryki.
Widzę niektórych kolegów na zdjęciach i myślę: "o Jezus Maria, oni dopiero z kołyski wstali". Taki retusz. Dla mnie najważniejsze, że jestem zdrowy jak na swój wiek. O tak bym powiedział. Zdrowy nie jestem, bo w tym wieku nie ma ludzi zdrowych, ale zdrowy na swój wiek owszem. Dopóki to możliwe, to będę występował- podkreślił.
Krzysztof Cugowski ocenił realia polskiej sceny. "Przykra sprawa"
Kontynuując wątek, Krzysztof Cugowski zwrócił uwagę na bolesną stronę życia artystów starszego pokolenia. Z goryczą przyznał, że zna wielu kolegów z branży, którzy odchodzili w zapomnieniu - z poczuciem marginalizacji i problemami finansowymi. Winą za to zjawisko obarcza system, który nie dawał artystom realnych zabezpieczeń na przyszłość.
Znam niestety starszych kolegów, którzy odchodzili z tego świata, może nie w biedzie, ale w zapomnieniu i z trudnymi sytuacjami finansowymi. My nie zdajemy sobie sprawy, jak PRL traktował naszą rozrywkową, rockową branżę. Ludzie, którzy się nie weszli już w nowe czasy po 1989 r., gdzie artysta zarabiał tyle, ile ludzi na niego przychodzi, po prostu zeszli w bardzo skromnych warunkach. To jest przykra sprawa- dodał.
CZYTAJ TEŻ: Małe zmiany, wielki efekt – poznaj triki ekspertek
Autorka/Autor: Aleksandra Piwowarczyk
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA