Martyna Wojciechowska wraca z nowym sezonem "Kobiety na krańcu świata". "To był sezon pierwszych razy" [TYLKO U NAS]
"Kobieta na krańcu świata" od lat zabiera widzów w najbardziej odległe zakątki globu, pokazując nie tylko egzotyczne miejsca, ale przede wszystkim niezwykłe kobiety i ich historie. Nowy, 17. sezon programu zapowiada się pod tym względem wyjątkowo. Martyna Wojciechowska odwiedziła bowiem wiele miejsc, w których wcześniej jeszcze nie była.
Podczas rozmowy Małgorzata Czop zapytała Martynę Wojciechowską, czego widzowie mogą spodziewać się po kolejnej odsłonie programu i czy odwiedzane przez nią krańce świata wciąż potrafią ją zaskakiwać. Jak się okazuje, tym razem powodów do zaskoczenia nie brakowało.
- Czeka Was bardzo dużo, chociaż dla mnie był to niezwykły sezon, przede wszystkim dlatego, że był to sezon pierwszych razy. Po raz pierwszy: Fidżi, Nowa Zelandia, Republika Środkowoafrykańska, Republika Konga, Korea Północna i pustynia Gobi. Po raz kolejny Indie, ale w zupełnie innym wydaniu – Bengal Zachodni. A, no i dołączyłam do drużyny rugby. Omal mnie nie zmiażdżyli, serio! – zdradziła Martyna Wojciechowska.
Podróżniczka nie ograniczyła się jednak wyłącznie do poznawania nowych miejsc. Jak sama przyznaje, podczas realizacji programu przyszło jej zmierzyć się także z nowymi językami i umiejętnościami. Widzowie zobaczą więc Martynę Wojciechowską między innymi uczącą się bengalskiego, ale na tym lista nietypowych doświadczeń się nie kończy.
- Uczyłam się nowych języków: bengalskiego i szympansiego, bo o tym też będzie w naszym programie. Dużo też śpiewałam, a jak wiadomo, śpiewać nie potrafię, więc będzie wesoło. Warto oglądać – zapowiedziała.
Czy przed Martyną Wojciechowską są jeszcze "pierwsze razy"?
Program podróżniczki doczekał się już kilkunastu sezonów i ponad 140 odcinków, ale lista miejsc, które chciałaby odwiedzić, wciąż wydaje się nie mieć końca. Małgorzata Czop zapytała więc, czy Martyna Wojciechowska ma jeszcze na swojej liście takie „pierwsze razy”, o których marzy.
Odpowiedź nie pozostawia wątpliwości. Podróżniczka wciąż ma mnóstwo pomysłów na kolejne wyprawy, a część z nich już jest w przygotowaniu.
- Jest tak wiele miejsc i historii, które czekają na to, żeby je opisać i o nich opowiedzieć, że jestem przekonana, iż nie wystarczy mi życia, żeby tam dotrzeć – przyznała Wojciechowska.
Okazuje się, że plany ekipy „Kobiety na krańcu świata” sięgają znacznie dalej niż tylko najbliższego sezonu. Prace nad kolejnymi historiami już trwają.
- Mamy jednak plany nie tylko na ten najbliższy, 17. sezon, lecz także na kolejne. Już pracujemy nad następnymi odcinkami. Do tej pory powstało ich ponad 140 – powiedziała.
120 tysięcy kilometrów w jednym sezonie
Skala podróży, które stoją za nowymi odcinkami, robi wrażenie. Tylko podczas realizacji tego sezonu ekipa pokonała ponad 120 tysięcy kilometrów. To dystans odpowiadający trzykrotnemu okrążeniu Ziemi. Za liczbami kryją się jednak przede wszystkim ludzie i ich historie. To właśnie możliwość spotkania z nimi od lat pozostaje najważniejszym elementem programu.
Tylko w tym sezonie pokonaliśmy 120 tys. kilometrów. To trzykrotność obwodu Ziemi, a wszystko po to, żeby widzowie i widzki mogli udać się na najdalsze krańce świata i usłyszeć te niezwykłe, inspirujące historie – podsumowała Martyna Wojciechowska.
Nowy sezon „Kobiety na krańcu świata” zapowiada więc kolejną podróż pełną nieoczywistych spotkań, nowych doświadczeń i historii kobiet, które żyją w różnych częściach globu.