Magda wyznała bez filtra, po co tak naprawdę zgłosiła się do "Hotelu Paradise 12" [TYLKO U NAS]
- Dlaczego Magda została nazwana graczem sezonu?
- Czy naprawdę szukała miłości w "Hotelu Paradise 12"?
- Co powiedziała o relacjach tworzonych w programie?
- Dlaczego udział w show traktowała bardziej strategicznie?
Hotel Paradise 12. Magda okrzyknięta graczem sezonu
W "Hotelu Paradise 12" niewiele osób wzbudzało aż tak skrajne emocje jak Magda. Dla jednych była najbardziej świadomą i inteligentną uczestniczką sezonu, dla innych – osobą, która od początku dokładnie wiedziała, jak dojść do finału i nie zamierzała mieszać do tego uczuć.
Internauci regularnie nazywali ją "graczem sezonu", a podobne opinie pojawiały się także wśród samych uczestników programu. Widzowie zwracali uwagę, że Magda rzadko dawała ponieść się emocjom i bardzo ostrożnie budowała relacje, często analizując sytuację bardziej strategicznie niż romantycznie.
Teraz uczestniczka postanowiła odnieść się do tych komentarzy i jasno powiedziała, z jakim nastawieniem pojawiła się w programie.
Hotel Paradise 12. Magda szczerze o szukaniu miłości
W rozmowie padło pytanie, czy jej głównym celem było znalezienie partnera, czy relacje były jedynie drogą do osiągnięcia sukcesu w programie. Odpowiedź Magdy może zaskoczyć wielu widzów, bo uczestniczka nie próbowała nawet udawać romantycznej narracji.
Ja wiedziałam, że statystycznie biorąc pod uwagę, znalezienie partnera w takim programie jest praktycznie niemożliweprzyznała.
Największe emocje wywołał jednak moment, w którym Magda całkowicie otworzyła karty i bez ogródek przyznała, co było jej największą motywacją.
Ja poszłam tam głównie po pieniądzepowiedziała.
Mimo chłodnego podejścia do samego formatu programu Magda zaznaczyła, że nie wykluczała możliwości poznania kogoś wartościowego. Jak sama przyznała, gdyby na jej drodze pojawiła się odpowiednia osoba, chciałaby sprawdzić taką relację już poza kamerami i w prawdziwym życiu. To pokazuje, że choć uczestniczka podchodziła do programu bardzo racjonalnie, nie zamknęła się całkowicie na emocje. Problem w tym, że według niej szansa na stworzenie trwałego związku w warunkach reality show była po prostu minimalna.