Złota koperta dała im ogromną władzę. Decyzja Karoliny i Michała wywołała napięcie w "Hotelu Paradise"
Karolina i Michał musieli podjąć trudną decyzję
Treść listu natychmiast uruchomiła lawinę domysłów. Karolina początkowo sądziła, że złota koperta może dać im możliwość wyeliminowania jednej osoby z programu. Para zaczęła jednak rozważać także bardziej dotkliwe konsekwencje samego pojedynku.
Jednocześnie oboje doskonale zdawali sobie sprawę, że samo wskazanie dwóch par może mieć konsekwencje niezależnie od wyniku rywalizacji.
"Musimy się liczyć z tym, że jak kogoś wskażemy, to ta para będzie miała do nas jakiś może żal i (...) może się później na nas odegrać. Więc to jest lekki stres, żeby kogoś wybrać" - przyznali podczas rozmowy.
I trudno się dziwić. Im bliżej finału "Hotelu Paradise", tym bardziej każda decyzja może wpłynąć nie tylko na relacje, ale przede wszystkim na dalszą grę.
Karta bezpieczeństwa dla Majki i Kacpra
Karolina i Michał mieli ogłosić swoją decyzję podczas odsłonięcia ostatniej karty przez nowych uczestników. Maja i Kacper trafili jednak na kartę bezpieczeństwa, która uchroniła ich przed wskazaniem do pojedynku.
Ostatecznie wybór Karoliny i Michała padł na Wiktorię i Fifiego oraz Nadię i Kólika.
I właśnie wtedy zrobiło się naprawdę nerwowo.
W przypadku Nadii decyzja mogła być szczególnie zaskakująca. Karolina i Nadia są ze sobą blisko, dlatego wskazanie do pojedynku właśnie jej pary trudno było potraktować jak zupełnie neutralny ruch.
Sporo żalu miała również Wiktoria. Nie uważała, by ona i Fifi zasługiwali na miano jednej z najsłabszych par. Z jej perspektywy tworzyli mocny duet, więc znalezienie się wśród zagrożonych było zwyczajnie niesprawiedliwe.
To, czego Karolina i Michał obawiali się chwilę po przeczytaniu listu, zaczęło więc szybko stawać się rzeczywistością. W "Hotelu Paradise" można wskazać kogoś do pojedynku, zdecydowanie trudniej sprawić, żeby później nikt nie miał o to pretensji.
Ostatni pojedynek przed finałem. Stawka może być wyjątkowo wysoka
Dotychczas pojedynki dawały zwycięskim parom szansę na odsłonięcie karty z przywilejem. Tym razem jednak już sama treść listu brzmiała znacznie bardziej niepokojąco. Karolina i Michał wiedzieli jedynie, że chodzi o pojedynek, "którego stawką jest coś, czego nikt nie chce stracić". Co dokładnie oznaczają te słowa?
Tego na razie nie wiadomo. Finał jest jednak coraz bliżej, a wraz z nim stawki w "Hotelu Paradise" rosną. Trudno więc zakładać, że tym razem skończy się wyłącznie na drobnym przywileju.
Do pojedynku stanęli Wiktoria i Fifi oraz Nadia i Kólik. Zwycięsko z rywalizacji wyszli Wiktoria i Fifi.
Na odpowiedź na najważniejsze pytanie trzeba jednak poczekać. Jaką kartę odsłonią po zwycięstwie i co będzie oznaczała dla dalszej gry? Tego dowiemy się w kolejnym odcinku "Hotelu Paradise".