Tomasz Sapryk z czułością o swojej żonie
Tomasz Sapryk w rozmowie z "Twoim Stylem" nie ma wątpliwości, komu zawdzięcza stabilność i spokój.
Nic by się nie udało, gdyby nie Alicja- podkreślił.
Ich wspólna historia zaczęła się wcześnie: gdy brali ślub, ona miała 20 lat i była w ciąży, on 25. Jak wspomina, przez lata docierali się, uczyli rozmowy i pokonywali kryzysy.
Gdy braliśmy ślub, Alicja była w ciąży, miała 20 lat, ja 25. Docieraliśmy się i uczyliśmy siebie nawzajem, granice tolerancji były większe niż u ludzi dojrzałych- zdradził w rozmowie z "Twoim Stylem".
Aktor przyznaje, że budowanie tak długiego związku jest wymagające. Wymaga rezygnacji z części ambicji i ogromnej pracy nad relacją. Dziś, gdy dzieci opuściły rodzinny dom, małżonkowie wrócili do randkowania. Chodzą razem do teatru, podróżują i celebrują wspólny czas.
Z Alicją jesteśmy silniejsi niż na początku. Znów randkujemy, bo dzieci wyszły z domu. Umawiamy się do teatru, podróżujemy, oboje kochamy Włochy. Wiele razy musieliśmy zrezygnować ze swoich ambicji. Alunia wykonała ogromną pracę jako mama. Oddaliśmy kawałek siebie dzieciom, ale teraz jest nasz czas.- powiedział z przekonaniem.
Tomasz Sapryk o dumie z dzieci i bycia dziadkiem
W rozmowie Tomasz Sapryk z czułością opowiada o swoich dzieciach. Najstarsza córka Aleksandra łączy macierzyństwo z pracą zawodową i, jak podkreśla aktor, świetnie radzi sobie z organizacją życia rodzinnego. Syn Maksymilian spełnił marzenie z dzieciństwa i został pilotem. Moment, gdy rodzice lecieli samolotem, którego był kapitanem, wspomina jako niezwykle wzruszający. Najmłodsza Zosia studiuje na Akademii Sztuk Pięknych i rozwija artystyczną pasję.
Aktor nie kryje też radości z roli dziadka. Narodziny trzeciego wnuka, pierwszego chłopca w rodzinie, były dla niego powodem ogromnej satysfakcji. Jednocześnie z uśmiechem zaznacza, że dziś może już pozwolić sobie na rozpieszczanie najmłodszych, bez obowiązków, które towarzyszyły mu jako ojcu.
Tomasz Sapryk podkreśla, że to właśnie rodzina daje mu poczucie bezpieczeństwa i spełnienia. Oczywiście nie brakuje drobnych spięć czy nieporozumień, ale, jak mówi, to one nadają relacjom kolorytu i sprawiają, że wszyscy czują się sobie potrzebni. Dziś, u progu nowego roku, życzy sobie przede wszystkim zdrowia dla bliskich oraz kolejnych dobrych ról - zarówno na scenie, jak i w życiu.
Radość jest tym większa, że nie ja będę te dzieciaki wychowywał, zmieniał pieluchy. Teraz mogę pojawić się z prezentem, trochę rozpieścić, zaprosić na "nocowankę". Czas spędzony z wnukami jest niewymienialny na nic innego. Rodzina daje poczucie spełnienia. Także komfortu, spokoju i bezpieczeństwa.- zdradził w wywiadzie.
Czytaj też: Córka Anity Lipnickiej i Johna Portera skończyła 20 lat. Pola zachwyca urodą