- Ewa Chodakowska i Lefteris Kavoukis rozstali się po 17 latach wspólnego życia.
- Ewa Chodakowska wyjaśniła, dlaczego jej małżeństwo dobiegło końca.
- Lefteris Kavoukis był mężem i wieloletnim partnerem biznesowym trenerki.
- Ewa Chodakowska podkreśliła, że rozstanie nie było związane ze zdradą.
- Lefteris Kavoukis jest greckim trenerem personalnym i przedsiębiorcą.
- Ewa Chodakowska poprosiła o uszanowanie ich wspólnej historii.
Ewa Chodakowska i Lefteris Kavoukis rozstali się po 17 latach
Ewa Chodakowska w poruszającym wpisie podziękowała za lata spędzone u boku męża. Trenerka podkreśliła, że przez ten czas byli dla siebie nie tylko małżeństwem, ale również rodziną, przyjaciółmi i partnerami.
"Po 17 wspólnych latach podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszego małżeństwa. Niełatwo zamknąć tak ważną część życia w kilku zdaniach..."
Zaznaczyła, że zakończenie związku nie odbiera wartości temu, co razem przeżyli. Wyjaśniła również, że z czasem ich życie zostało zdominowane przez pracę. Para próbowała na nowo poukładać swoją codzienność, ale ostatecznie każde z nich inaczej wyobrażało sobie przyszłość.
"Z czasem praca zajęła w naszym życiu zbyt dużo miejsca. Zdominowała wszystkie nasze płaszczyzny"
Chodakowska stanowczo zaprzeczyła, że przyczyną rozstania była zdrada.
"Nasza decyzja nie została podjęta z powodu zdrady, osoby trzeciej ani różnic dotyczących rodzicielstwa. Nie ma tutaj winnego ani ofiary"
Kim jest Lefteris Kavoukis, mąż Ewy Chodakowskiej?
Lefteris Kavoukis to grecki trener personalny i wieloletni partner biznesowy Ewy Chodakowskiej. Para poznała się w Grecji, a wspólna pasja do sportu szybko połączyła ich również zawodowo. Przez lata Kavoukis pozostawał mniej widoczny w mediach niż jego słynna żona, ale miał ważny udział w budowaniu ich wspólnych przedsięwzięć związanych z branżą fitness. Razem stworzyli także biznesowe imperium, które uczyniło Chodakowską jedną z najbardziej rozpoznawalnych trenerek w Polsce. Teraz, mimo zakończenia małżeństwa, oboje podkreślają szacunek i wdzięczność za wspólnie spędzone lata. Trenerka poprosiła również, aby nie dopisywać do ich historii własnych scenariuszy.
"Koniec małżeństwa nie oznacza, że miłość, która je zbudowała, była nieprawdziwa...Jesteśmy dwojgiem ludzi, którzy z ogromną wdzięcznością patrzą na wspólne lata i z miłością, przyjaźnią oraz wzajemnym szacunkiem pozwalają sobie pójść dalej osobnymi drogami..."