- Kiedy i gdzie urodziła się Violetta Villas?
- Jak naprawdę nazywała się Violetta Villas?
- Gdzie mieszkała Violetta Villas?
- Kiedy zmarła Violetta Villas?
- Czy w Lewinie Kłodzkim powstanie muzeum pamięci Violetty Villas?
- Jak ostatnie chwile życia Violetty Villas opisuje jej synowa?
- Z jakimi problemami po śmierci Violetty Villas zmagała się jej rodzina?
Muzeum Violetty Villas nie doczeka się budowy. W tle brak nakładów finansowych
Violetta Villas, a właściwie Czesława Maria Gospodarek (ur. 10 czerwca 1938 roku w Heusy), była jedną z najbardziej utalentowanych i charyzmatycznych postaci polskiej sceny muzycznej. Zachwycała niezwykłą skalą głosu, obejmującą niemal 5 oktaw, oraz stylem łączącym estradowy przepych z emocjonalną interpretacją utworów. Artystka, znana z takich przebojów jak: "Do ciebie, mamo" czy "Dla ciebie, miły" zmarła 5 grudnia 2011 roku w Lewinie Kłodzkim w wieku 73 lat. Jej śmierć wiązała się z licznymi kontrowersjami dotyczącymi m.in. warunków, w jakich spędzała ostatnie lata życia oraz jakości opieki.
Już kilka lat po śmierci w mediach pojawiły się informacje dotyczące planów budowy muzeum poświęconemu jej pamięci. Inicjatywa została jednak odłożona w czasie. W rozmowie z serwisem Plejada, synowa artystki - Małgorzata Gospodarek ujawniła, że kluczowym problemem są koszty oraz brak realnej współpracy ze strony instytucji lokalnych. Dom w Lewinie Kłodzkim, który miał stać się centrum pamięci, wymaga generalnego remontu, a rodzina nie dysponuje środkami, by go przeprowadzić.
Mojemu mężowi cały czas zależy, by powstał dom pamięci. Jest sporo rzeczy po mamie i uważa, że powinno to być gdzieś zgromadzone, w odpowiedni sposób pokazane, że jej należy się takie miejsce. Najlepszym miejscem byłby dom w Lewinie, ale on jest ruiną. Potrzeba by było bardzo dużych nakładów, żeby tam zaistniało takie miejsce pamięci. My takich środków nie mamy- wyznała.
Violetta Villas była ubezwłasnowolniona? Synowa zdradza kulisy jej ostatnich chwil
W dalszej części rozmowy, Małgorzata Gospodarek poruszyła trudny wątek ostatnich lat życia Violetty Villas, opisując zarówno jej relacje z opiekunką, jak i atmosferę narastającego konfliktu wokół spraw majątkowych. Według niej, otoczenie artystki miało przejąć kontrolę nad wieloma aspektami jej życia, co prowadziło do stopniowego pogorszenia relacji rodzinnych. Problemem okazało się nawet miejsce pochówku gwiazdy.
To, co zostało po Violetcie, określam jako spalona ziemia. Była otoczona złymi ludźmi. W głowie się nie mieści, co oni zrobili, co oni chcieli wyrwać od tej chorej, nieszczęsnej, starszej kobiety. Przy tym wszystkim się otoczyli takimi prawnikami, którzy bardzo dokładnie potrafili to prawnie zabetonować. Tak, żeby mój mąż nie miał niczego do powiedzenia. Nawet nie mógł zdecydować, gdzie pochować matkę. Ostatecznie pochował ją w najlepszym miejscu, na Powązkach w Warszawie, ale kosztowało go to wiele walk, strasznych dramatów- dodała.
Kobieta jasno określiła stan artystki jako "ubezwłasnowolnienie". Długoletnie spory zakończyły się na drodze sądowej, choć i to nie rozwiązało wszelkich problemów.
Violetta była ubezwłasnowolniona, dom zdewastowany, jakieś testamenty notarialne na osoby, które nigdy nie powinny tam być. To była ciężka, bardzo dramatyczna historia. Te główne konflikty wszystkie zostały zakończone sądownie. Ale ich dom to wciąż obraz nędzy i rozpaczy. Wszystko spadło na mojego męża, a pieniędzy brak- podsumowała.
CZYTAJ TEŻ: Anna Wyszkoni szczerze o początkach w zespole Łzy. "Moi rodzice byli przerażeni"