Sława Przybylska przeżyła wojnę. Do dziś nie potrafi zapomnieć

Sława Przybylska
Agnieszka Suchora wspomina czasy szkoły teatralnej
Źródło zdj. gł.: MW MEDIA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Sława Przybylska urodziła się na początku lat 30., w żydowskim miasteczku. Miała zaledwie 8 lat, gdy wybuchła II wojna światowa. Stała się świadkiem wielu tragicznych wydarzeń, o których nie potrafi zapomnieć do dziś. "Było tak strasznie, tragicznie i smutno" - mówiła Sława Przybylska w jednym z najnowszych wywiadów.
Kluczowe fakty:
  • Jakie tragedie spotkały Sławę Przybylską w trakcie II wojny światowej?
  • Jak dziś sobie z tym radzi?
  • Jak wspomina swoje dzieciństwo?

Sława Przybylska przeżyła traumę II wojny światowej

Stanisława (Sława) Przybylska urodziła się 2 listopada 1931 roku (część źródeł podaje 1932 rok) jako córka Józefa i Marianny Przybylskich. Miała starszego o sześć lata brata i starszą o dwa lata siostrę.

Mieszkała w Międzyrzecu Podlaskim, ale po wybuchu II wojny światowej musiała go opuścić. Jej siostrę próbowano wywieźć do obozu, ale uratowano ją w ostatniej chwili. W związku z tym Sława i Zofia musiały się ukryć we wsi Puchacze k. Drelowa. Później brata Przybylskiej wywieziono na przymusowe roboty, a ojca schwytało i zamordowało NKWD. Artystka przeżyła wiele dramatycznych wydarzeń, była świadkiem rozlicznych morderstw i do dziś nie potrafi wymazać z głowy tych obrazów.

W "VIVA! Bez Tabu" rozmawiała z Mariolą Bojarską-Ferenc, ale już na wstępie zaznaczyła, że nie lubi wracać do tematu wojny i swoich przeżyć. Mimo upływu lat, przeszłość wciąż w niej żyje.

"Nie lubię opowiadać i wracać do tego, ale żyję tą kulturą i tymi piosenkami" - odpowiedziała.

Sława Przybylska
Sława Przybylska
Źródło zdjęcia: KAPiF

Międzyrzec Podlaski był miasteczkiem żydowskim i dokonywano tam wielu wywózek czy też masowych mordów. Dla Sławy Przybylskiej, która była wówczas dzieckiem, okazało się to niezwykle traumatyczne.

"To właśnie była dla mnie trauma, bo przecież miasteczko było żydowskie. I ja widziałam na moich oczach, jak mordowano sąsiadów. I ta trauma zaistniała na długo. (...) Właśnie to zdarzenie, eksterminacja Żydów, była dla mnie ciosem, cierniem, który nigdy nie zginie" - wspomniała krótko.

Koniec wojny nie oznaczał jednak spokoju. Po wejściu Rosjan na Syberię wysłano brata artystki. Nie wiadomo, jakie były jego dalsze losy.

"Było tak strasznie, tragicznie i smutno, bo wszystkich tam mordowano, potem weszli Rosjanie i wszystkich mężczyzn wysłali na Syberię, m.in. mojego brata" - mówiła.

Najważniejsze występy Sławy Przybylskiej

Te wydarzenia odbiły się nie tylko na psychice Sławy Przybylskiej, ale także na jej twórczości. Mówi w języku jidysz, w wielu utworach nawiązuje do historii, zna żydowskie obyczaje i obrzędy. Przekazywali je jej sąsiedzi jeszcze sprzed czasów wojny. Kilkukrotnie odwiedzała Izrael, koncertowała i ma tam grono przyjaciół.

"Jidysz to nie jest tylko nauczyć się języka. Ten język ma w sobie wiele magii i tajemnic. On się zrodził z życia i z ich obyczajów. I ja w tym uczestniczyłam i byłam w tym, żeby to było prawdziwe, żebym ja nie tylko śpiewała, bo się nauczyłam tekstu" - tłumaczyła artystka.

Artystka podkreśla, że śpiewanie w jidysz, a także występowanie przed publicznością żydowską zawsze było dla niej trudne ze względu na traumę wojny.

"Także wracały te koszmary, ale jednocześnie oni potrafili cieszyć się tym, że teraz istnieją i że mają kontakt właśnie z pieśniami. I to było wzruszające, bardzo" - podkreślała.

Autorka/Autor: AB.