Sebastian Karpiel-Bułecka szczerze o wierze i trudnych chwilach: "Gdyby nie wiara, dziś by mnie tu nie było"
- Co Sebastian Karpiel-Bułecka powiedział na temat wiary w Boga?
- Czy Sebastian Karpiel-Bułecka miał nerwicę lękową?
Sebastian Karpiel-Bułecka opowiedział o nerwicy lękowej
Lider zespołu Zakopower nie ukrywa, że z lękiem mierzy się od najmłodszych lat. Jak wyznał, już jako nastolatek wiedział, że cierpi na nerwicę lękową.
Z różnego rodzaju lękami mierzyłem się od dziecka. Już jako nastolatek wiedziałem, że mam nerwicę lękową. Nauczyłem sobie jednak z nią radzić. Niestety, ta choroba ma to do siebie, że lubi wracać- powiedział w rozmowie z Plejadą.
Choć nauczył się funkcjonować z chorobą, ta co jakiś czas powraca. Najtrudniejsze momenty wiązały się z występami scenicznymi.
Wiedziałem, że nie mogę się poddać, tylko muszę stawić czoła swojemu lękowi. Gdy udało mi się to zrobić raz, potem było mi już coraz łatwiej. Zrozumiałem, że to, że coś podpowiada mi, że gdy wejdę na scenę, to umrę, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Że to jest bzdura wyssana z palca- wyznał.
Artysta podkreślił, że kluczowe okazało się zmierzenie z własnym strachem i wsparcie bliskich. Zdecydował się również na terapię.
"Każdemu polecam terapię" - zaznaczył bez wahania.
Dziś wie, że musi dbać o higienę życia, odpoczynek i ograniczanie bodźców.
"Są chwile, kiedy czuję, że zaczyna się ze mną dziać coś niepokojącego, ale umiem już sobie z tym radzić" - dodał w tym samym wywiadzie.
Czytaj też: Paulina Krupińska-Karpiel dołącza do ekipy "Mam Talent!". Co o niej wiemy?
Sebastian Karpiel-Bułecka szczerze o przemijaniu i wierze w Boga
W rozmowie pojawił się także temat przemijania i śmierci, które szczególnie dotknęły go po odejściu ojca.
Odejście mojego taty bardzo przeżyłem. (…) Później wróciło to do mnie ze zdwojoną siłą. I na poziomie fizycznym, i podświadomym dużo mnie to kosztowało- zdradził Sebastian Karpiel-Bułecka w rozmowie z Plejadą.
Zapytany o rolę wiary w jego życiu, odpowiedział bez wahania.
Myślę, że gdyby nie moja wiara i to, że mam wsparcie w Bogu, dziś by mnie tu nie było. Wiele razy znajdowałem się na życiowych zakrętach. Niewiele brakowało, żebym kompletnie się pogubił. Wiara zawsze dawała mi siłę do tego, by mierzyć się z przeciwnościami losu. Cieszę się, że moi bliscy ją we mnie zaszczepili. Chwała im za to. Uważam, że ludziom, którzy wierzą, żyje się znacznie łatwiej.- wyznał.
Muzyk przyznał, że wielokrotnie znajdował się na życiowych zakrętach i niewiele brakowało, by całkowicie się pogubił.
Nie ma też wątpliwości, że w jego życiu wydarzyły się rzeczy, które nazywa cudami.
Moje dzieci są cudem. To, że udało mi się założyć rodzinę w wieku 39 lat, jest cudem. Szczerze mówiąc, straciłem już wiarę w to, że mi się to uda. Wszystko to są dla mnie namacalne dowody na istnienie Pana Boga.- stwierdził w rozmowie z Michałem Misiorkiem.
Szczere wyznanie Sebastiana Karpiela-Bułecki dowodzi tego, że nawet osoby stojące na scenie przed tysiącami ludzi mierzą się z lękiem i kryzysami. Jak sam przyznał, rozmowa o nich to pierwszy krok do odzyskania równowagi.
Czytaj też: Książę William w nowym wywiadzie mówi o trudnych momentach. "Noszę na barkach emocjonalny bagaż"