Ralph Kaminski opowiedział o nieprzyjemnej sytuacji w Krakowie
Wizyta Ralpha Kaminskiego w Krakowie nie przebiegła tak, jak artysta mógł się spodziewać. Muzyk podzielił się w mediach społecznościowych relacją z wydarzeń, które spotkały go tuż po przyjeździe do miasta. Jak przyznał, najbardziej zaskoczyło go zachowanie jednego z taksówkarzy, od którego miał usłyszeć groźby.
Ralph Kaminski opisał, że problemy zaczęły się już na dworcu kolejowym. Chciał skorzystać z przechowalni bagażu, jednak napotkał przeszkodę związaną z płatnością. Następnie próbował złapać taksówkę, by szybko dostać się w okolice Rynku. To właśnie wtedy doszło do sytuacji, która szczególnie zapadła mu w pamięć.
Lato, poniedziałek, Kraków - na dworcu w Krakowie nie można rozmienić 20 złotych na drobne, a przechowalnie bagażu są tylko na monety. W okienku starsi, pan i pani niemiło mówią, że nie wolno im wymieniać. Co mam zrobić pytam? Nie dostaję odpowiedzi. Odpowiedź jest milczeniem. (Dziękuję cudownej dziewczynie, która wymieniła mi gotówkę na drobniaki w kawiarni obok)- napisał Ralph Kaminski
Ralph Kaminski usłyszał od krakowskiego taksówkarza groźby
Później artysta postanowił skorzystać z taksówki, aby szybko dostać się w okolice Rynku. To właśnie wtedy doszło do najbardziej nieprzyjemnej sytuacji. Ralph Kaminski opisywał, że po pytaniu o możliwość płatności kartą usłyszał groźbę ze strony jednego z kierowców.
"Próbuje złapać taksówkę z postoju do Rynku, by szybko załatwić sprawę w okolicy Piwnicy Pod Baranami - postój przy Galerii - pytam - czy można kartą? Wszędzie tylko gotówka, - mówię, panowie jest 21 wiek. Jeden z kierowców mówi - bo zaraz dostaniesz w pysk! Ja w szoku, ale i tak nie wożą na licznik, tylko się targują, chcą zedrzeć, ile się da. Sami nie znoszą Uberów czy innych Boltów, ale nie da się inaczej jeździć... przynajmniej w Krakowie. Pociąg przepełniony, klimatyzacja tylko 'naturalna' otworzone okna to i tak mało co daje… leje się ze mnie, nie tylko ze mnie, obyśmy cało dojechali. Chyba od tego gorąca wszyscy powariowaliśmy… a niektórzy co tak głośnio krzyczą i uśmiechają się, jak to się zwykło mówić 'po polsku' nadal mentalnie w Rzeczpospolitej Ludowej. Cudownego dnia pięknego lata 2026" - relacjonował artysta.
Wpis szybko odbił się szerokim echem wśród internautów. Wielu komentujących wyraziło oburzenie zachowaniem kierowcy taksówki i przyznało, że podobne sytuacje z udziałem pracowników korporacji taksówkarskich w Krakowie niestety są nagmine.