Poruszające słowa Martyny Wojciechowskiej. Wspomniała zmarłego ojca i byłego partnera

Martyna Wojciechowska
Kto zmarł w 2026 roku? Wspominamy gwiazdy kina, muzyki i telewizji
Źródło zdj. gł.: MWMEDIA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Martyna Wojciechowska zamieściła na Instagramie wyjątkowo osobisty wpis z okazji Wszystkich Świętych. Znaczną część postu poświęciła swojemu zmarłemu tacie Stanisławowi Wojciechowskiemu oraz Jerzemu Błaszczykowi, z którym doczekała się córki Marysi. "Szczególnie dziękuję, że byli w moim życiu" – napisała.

Martyna Wojciechowska wzruszająco o zmarłym ojcu

Za Martyną Wojciechowską stoją doświadczenia, które na zawsze odcisnęły piętno na jej życiu. Jednym z najboleśniejszych była śmierć ojca. Stanisław Wojciechowski zmarł w lutym 2025 roku. Dziennikarka wielokrotnie podkreślała, jak ważną postacią był dla niej tata i jak wiele zawdzięcza jego bezwarunkowej miłości.

Wspomnienie Stanisława Wojciechowskiego zajęło szczególnie dużo miejsca w instagramowej publikacji podróżniczki. Martyna Wojciechowska nie ukrywała, że ojciec był jej największym kibicem, a jego akceptacja pozwalała jej podejmować nawet najbardziej nieoczywiste życiowe decyzje. Jak przyznała, niezależnie od popełnianych błędów zawsze mogła liczyć na jego miłość i wsparcie.

Kochany tata Stasio, mój największy fan i podpora, dzięki któremu nauczyłam się latać wysoko. Nikt mnie nigdy tak nie kochał. Popełniłam wiele błędów, a dla niego zawsze byłam najwspanialsza na świecie. To tata pokazał mi, że warto iść swoją drogą, nawet jeśli jest pod górę i nikt nie rozumie twojego wyboru. Dostać taki dar od rodzica to siła, której nic nie złamie. Tatku, dziękuję, że byłeś
– napisała Martyna Wojciechowska na Instagramie.

Martyna Wojciechowska wspomniała Jerzego Błaszczyka. Zwróciła się do ojca swojej córki

W dalszej części wpisu dziennikarka zwróciła się bezpośrednio do Jerzego Błaszczyka. Były partner dziennikarki i ojciec jej córki Marysi zmarł w 2016 roku po chorobie. Choć ich związek należy już do przeszłości, Martyna Wojciechowska nie zapomina o tym, co ich połączyło. Najważniejszym owocem tej relacji jest córka, która w 2008 roku przyszła na świat.

Jurek Błaszczyk, tata Marysi. Człowiek, który podarował mi najwspanialszy możliwy dar. To dzięki niemu mogę być mamą tak wspaniałej istoty, jaką jest Marysia. Dziękuję ci za to. Naszą córkę wychowuję najlepiej, jak potrafię
– wyznała Martyna Wojciechowska.

Martyna Wojciechowska wspomniała również o innych osobach, które straciła na przestrzeni lat. W 2004 roku podczas wyprawy, w trakcie której sama doznała poważnego urazu kręgosłupa, zginął jej przyjaciel i operator Rafał Łukaszewicz. Dziewięć lat później pożegnała alpinistę Artura Hajzera.

Autorka/Autor: AP