Natalia Niemen szczerze o rozstaniu z mężem
Natalia Niemen w rozmowie z Anną Popek w jej podcaście otwarcie opowiedziała o kulisach rozpadu swojego małżeństwa i doświadczeniach, które sprawiły, że całkowicie zmieniła podejście do środowiska religijnego, z którym przez lata była związana.
Wokalistka zakończyła związek z Mateuszem Otrembą w 2024 roku. Para wychowywała dwoje dzieci, a ich relacja przez długi czas była związana również ze wspólną duchowością. W trakcie podcastu padło pytanie o moment, w którym wszystko zaczęło się rozpadać.
Wywrzeszczał mi, że mnie nie chce, trzy lata temu- wyznała Natalia Niemen.
Prowadząca dopytała wprost, czy w tle rozstania mogła pojawić się inna kobieta. Natalia Niemen nie udzieliła jednoznacznej odpowiedzi, ale zasugerowała, że po czasie zaczęła dostrzegać pewne zależności.
Ja się tak domyślam, bo jest już po ślubie i troszeczkę połączyłam kropki. To jest też moja koleżanka, która wykasowała całą korespondencję na messengerze, którą z nią miałam od 2019 do 2021 roku. Też chrześcijanka, też taka liderka czegoś- powiedziała
Natalia Niemen odeszła z Kościoła protestanckiego
W dalszej części rozmowy Natalia Niemen wróciła do tematu swojej obecności w Kościele protestanckim. Przyznała, że początkowo była przekonana, że odnalazła przestrzeń idealnie odpowiadającą jej duchowym potrzebom. Z czasem jednak zaczęła dostrzegać mechanizmy, które budziły w niej coraz większy niepokój.
Nikt mnie nigdy nie zmuszał, żebym ja coś zostawiła, to była moja decyzja, bo duchowość zawsze była mi bardzo bliska. [...] Jak weszłam w środowiska protestanckie, to dosłownie myślałam, że pana Boga za nogi złapałam. [...] No ciekawa droga to była, bo stało się zupełnie na odwrót- opowiadała.
Córka Czesława Niemena podkreśliła również, że od kilku lat otrzymuje wiadomości od kobiet opisujących podobne doświadczenia związane z relacjami w środowiskach religijnych. Jak zaznaczyła, szczególnie interesuje ją temat przemocy psychicznej i manipulacji, które bywają tam ukrywane pod pozorem duchowości.
Moim konikiem jest temat przemocy narcystycznej w Kościołach protestanckich, a tego jest tam bardzo dużo. Bardzo dużo manipulacji. To nie jest tylko moja historia, ja od paru lat dostaję masę informacji od setek kobiet o relacjach z mężczyznami "świętymi", ale stosującymi różnego rodzaju przemoc. [...] Ja zaczynam mieć wątpliwości, czy tam naprawdę jest duch Chrystusa...- stwierdziła.