Nadia Fares nie żyje. Aktorka miała 57 lat
Do dramatycznej sytuacji doszło 11 kwietnia w jednym z obiektów sportowych w Paryż. Nadia Fares trenowała w wodzie, korzystając ze sprzętu pływackiego, gdy niespodziewanie zemdlała i opadła na dno basenu.
Osoby obecne na miejscu zorientowały się dopiero po chwili, że coś jest nie tak. Gdy została wyciągnięta z wody, nie oddychała. Natychmiast rozpoczęto działania ratunkowe, w tym resuscytację i użycie defibrylatora. Dzięki szybkiej reakcji udało się przywrócić jej funkcje życiowe jeszcze przed przewiezieniem do szpitala. Tam została wprowadzona w stan śpiączki afrmakologicznej.
Mimo to stan Nadi Fares od początku był określany jako bardzo ciężki. Lekarze bardzo długo walczyli, by uratować życie aktorki, jednak ostatniecznie się to nie udało. W krytycznym momencie doszło do zatrzymania akcji serca i śmierci. Gwiazda zmarła 17 kwietnia 2026 roku w wieku 57 lat. Smutne informacje przekazały w mediach jej córki.
Kim była Nadia Fares?
Nadia Fares zdobyła popularność już w latach 90., kiedy łączyła karierę modelki z pierwszymi rolami aktorskimi. Jej ekranowa obecność szybko zwróciła uwagę twórców filmowych, a charakterystyczna uroda i wyrazista gra sprawiły, że zaczęła pojawiać się w coraz bardziej znaczących produkcjach.
Przełomowym momentem w jej karierze okazał się film "Purpurowe rzeki" z 2000 roku, w którym wystąpiła u boku Jean Reno i Vincent Cassel. Produkcja odniosła duży sukces i zapewniła jej szeroką rozpoznawalność nie tylko we Francji, ale i poza jej granicami. Po tym sukcesie Nadia Fares regularnie pojawiała się zarówno w kinie, jak i w projektach telewizyjnych, budując stabilną pozycję w branży.
W kolejnych latach aktorka rozwijała swoją karierę głównie na małym ekranie. Występowała m.in. w serialu "Marseille", który przyciągnął międzynarodową publiczność. Poza pracą zawodową jej życie prywatne również budziło zainteresowanie mediów – była związana z producentem filmowym Steve Chasman, z którym miała dwoje dzieci.