Mąż Ireny Santor stracił w Powstaniu Warszawskim młodszego brata. "Jaśko nie ma swojego grobu"

Irena Santor
Gwiazdy, które zmarły w 2025 roku
Źródło wideo: tvn.pl
Źródło zdj. gł.: MWMEDIA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W 2026 roku przypada 82. rocznica Powstania Warszawskiego. Jednym z najbardziej tragicznych wydarzeń tamtych dni była eksplozja niemieckiego czołgu-pułapki przy ul. Kilińskiego, do której doszło 13 sierpnia 1944 roku. W katastrofie zginęło ponad 300 osób. Wśród ofiar był także 12-letni Jan Santor – brat Stanisława Santora, męża Ireny Santor. W rozmowie z "Faktem" artystka wspominała dramat, który na zawsze odcisnął piętno na rodzinie jej ukochanego.

12-letni Jaś Santor zginął w eksplozji czołgu-pułapki

Irena Santor od lat jest jedną z największych legend polskiej estrady. Choć sama pochodzi z Solca Kujawskiego, z Warszawą związała nie tylko swoją karierę, ale również życie prywatne. Jej mąż, Stanisław Santor, był cenionym skrzypkiem i koncertmistrzem Orkiestry Polskiego Radia w Warszawie. To właśnie dzięki niemu poznała dramatyczne losy jego rodziny z czasów II wojny światowej.

"Ja o Powstaniu Warszawskim dowiedziałam się wszystkiego dopiero w czasie mojego małżeństwa. W rodzinnym Solcu Kujawskim pod Bydgoszczą nikt nie mówił, nikt nie wiedział o powstaniu" – wspominała w rozmowie z "Faktem". 13 sierpnia 1944 roku na warszawskiej Starówce doszło do jednej z największych tragedii Powstania Warszawskiego. Niemiecki pojazd wypełniony materiałami wybuchowymi został przejęty przez powstańców, jednak chwilę później eksplodował. Siła wybuchu zabiła setki osób znajdujących się w pobliżu.

Wśród nich był 12-letni Jan Santor.

"Wtedy zginął brat mojego męża. Jaś Santor miał tylko 12 lat, zginął na wysadzonym przez Niemców czołgu u zbiegu ulic Długiej i Podwala" – opowiadała Irena Santor.

Świadkiem tragedii była starsza siostra chłopca, Mirosława Santor. Podczas Powstania Warszawskiego pełniła funkcję łączniczki Armii Krajowej i posługiwała się pseudonimem "Mira".

"Ona zdążyła tylko krzyknąć: "Jaś, mama cię woła, wracaj do domu"... Sama nie zginęła, bo siła wybuchu odrzuciła ją" – relacjonowała artystka.

Powstanie Warszawskie. Zniszczony czołg. W wybuchu zginął 12-letni Jaś Santor
Powstanie Warszawskie. Zniszczony czołg. W wybuchu zginął 12-letni Jaś Santor
Źródło zdjęcia: Jerzy Tomaszewski, Jan Grużewski, Stanisław Kopf / Wikimedia

"Jaśko nie ma swojego grobu"

Rodzina nigdy nie mogła godnie pochować chłopca. Jego ciała nie udało się odnaleźć.

"Jaśko nie ma swojego grobu, ma tylko napis na grobie w kwaterze powstańców na Woli" – mówiła piosenkarka.

Choć od tamtych wydarzeń minęły już 82 lata, pamięć o tragedii pozostaje żywa. Irena Santor wielokrotnie podkreślała, że mieszkając w Warszawie, każdego dnia przypomina sobie o dramatycznej historii miasta i jego mieszkańców.

"Każde wyjście z domu przypomina mi o tym, co spotkało stolicę i jej mieszkańców, ślady tej tragedii widzę na każdej ulicy" – wyznała w rozmowie z "Faktem".

Irena Santor
Irena Santor
Źródło zdjęcia: MWMEDIA
Autorka/Autor: Kamila Jamrożek