Matthew Perry wydał fortunę na walkę z nałogami. Był na kilkunastu odwykach

Matthew Perry
Iza Kuna mierzy się z wieloletnim lękiem. "Bardzo trudno się z tym żyje"
Źródło zdj. gł.: FilmMagic
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Matthew Perry przez niemal całą karierę walczył z silnym uzależnieniem od leków i alkoholu. Aktor, którego miliony widzów pokochało za rolę Chandlera z "Przyjaciół", z nałogiem przegrał. W trzecią rocznicę śmierci światło dzienne ujrzy film dokumentalny o jego życiu. Okazuje się, że na odwyki i terapie wydał kilka milionów dolarów.
Kluczowe fakty:
  • Kiedy zmarł Matthew Perry?
  • Na co zmarł aktor?
  • Od czego był uzależniony?
  • Ile wydał na walkę z nałogiem?

Matthew Perry wydał miliony na odwyk

W październiku premierę będzie miał trzyodcinkowy serial dokumentalny o życiu Matthew Perry - "The One About Matthew Perry". Rodzina i najbliżsi przyjaciele gwiazdora wspominają w nim jego drogę na szczyt, wieloletnią karierę oraz zmagania z uzależnieniem.

W zwiastunie, który właśnie ujrzał światło dzienne, można usłyszeć m.in. siostrę aktora - Mię Perry Bowick, która wspomina jego problemy psychiczne i wieloletnie zmagania z uzależnieniem od różnych substancji.

"Mój brat mówił o poczuciu osamotnienia i pustki, której nie potrafił wypełnić. Wydał 7 mln dolarów na to, aby być trzeźwym. Tak bardzo poważnie traktował swoją chorobę" - mówiła siostra gwiazdora.

W zwiastunie dokumentu przypomniano także kilka wywiadów Perry'ego, w których opowiadał o problemach z alkoholem i narkotykami.

"Miałem wokół ludzi, którzy mówili mi żebym przestał, którzy powtarzali mi, że się zabiję, jeśli nie przestanę. A ja nie wiedziałem jak przestać" - mówił.

15 odwyków i 6 tys. spotkań AA

Matthew Perry w swojej książce "Przyjaciele, kochankowie i ta Wielka Straszna Rzecz" wspominał, że po raz pierwszy upił się, gdy miał zaledwie 14 lat. Uzależnienie przybrało na sile, gdy zaczął grać w serialu "Przyjaciele" i stał się światową gwiazdą. W pewnym momencie pił litr wódki i brał 55 tabletek Vicodinu dziennie. W 2018 roku, z powodu wieloletniego zażywania narkotyków, doszło u niego do pęknięcia okrężnicy. Aktor przeszedł operację, mając zaledwie 2 proc. szans na przeżycie.

Dwa lata później zgłosił się do luksusowego ośrodka odwykowego w Szwajcarii. Tam miał przejść drobny zabieg chirurgiczny, mający złagodzić nieustanne bóle brzucha. Noc wcześniej potajemnie zażył sporą dawkę hydrokodonu. Kiedy lekarze podali mu znieczulający propofol, doszło do silnej reakcji i zatrzymania akcji serca aktora. Resuscytacja trwała kilka minut. Perry'ego udało się uratować.

Przez lata aktor był na 15 odwykach, stosował terapię lekową i uczestniczył w sześciu tysiącach spotkań Anonimowych Alkoholików. Mimo to, nie udało mu się przezwyciężyć nałogu.

Zmarł 28 października 2023 roku ok. godziny 16:00. Matthew Perry został znaleziony martwy w swoim domu w Los Angeles. Utopił się w jacuzzi po tym, jak przedawkował ketaminę i stracił przytomność.

Autorka/Autor: AB.