Małgorzata Rozenek-Majdan straciła dwie ciąże. "Pojechaliśmy na wakacje, które miały być pożegnaniem z marzeniem"
- Jak długo Małgorzata Rozenek-Majdan i jej mąż starali się o wspólne dziecko?
- Jak Małgorzata Rozenek-Majdan wspomina leczenie hormonalne?
- Co Małgorzata Rozenek-Majdan powiedziała o utracie dwóch ciąż?
Małgorzata Rozenek-Majdan wspomniała o terapii hormonalnej. Każdy dzień był dla niej wyzwaniem
Małgorzata Rozenek-Majdan od lat otwarcie mówi o swoich doświadczeniach związanych z leczeniem niepłodności i metodą in vitro. Dzięki niej na świat przyszli jej trzej synowie: Stanisław, Tadeusz i najmłodszy Henryk. Starania o wspólne dziecko z Radosławem Majdanem trwały trzy i pół roku i były dla niej szczególnie wymagającym czasem. W rozmowie z Ewą Chodakowską w programie "Ocal siebie" opowiedziała o emocjonalnych i fizycznych kosztach leczenia. Przyznała, że pod wpływem terapii hormonalnej zmieniały się jej ciało oraz samopoczucie.
Ja po prostu tyłam-chudłam, tyłam-chudłam, moje ciało się zmieniało, moja twarz się zmieniała, wtedy wszyscy pisali, że zrobiłam sobie milion operacji- wyznała.
Prezenterka opowiedziała, że trudna była dla niej nieprzewidywalność tego okresu - każdy dzień niósł za sobą inne emocje.
Żeby mieć Henia myśmy przechodzili, nie, nie powiem, że myśmy. Terapia hormonalna to jest coś, co dotyka kobiety szczególnie. Mężczyzna oczywiście niesie te koszty, ale to jest taki moment, który jest dla ciebie o tyle trudny, że ty się zmieniasz, twój charakter się zmienia, nie wiesz, jaka się obudzisz. Fizycznie i psychicznie. [...] To było dla mnie dużym wyzwaniem- dodała.
Małgorzata Rozenek-Majdan straciła dwie ciąże. Chciała zakończyć starania
W dalszej części rozmowy prezenterka wyznała, że zanim urodził się Henryk, dwukrotnie straciła ciążę. Po drugim poronieniu zaczęła zastanawiać się, czy dalsze leczenie nie jest dla niej zbyt dużym obciążeniem.
My mieliśmy taki moment. Mieliśmy dwie ciąże, które się niestety nie zakończyły sukcesem i po tej drugiej powiedziałam: "nie, nie, nie". Jestem typem, który doprowadza sprawy do końca, to sobie tak myślę: może to już jest za dużo? Może to jest niepotrzebne? [...] Doszliśmy do wniosku, że to jest koniec. Próbowaliśmy. Ja tylko do Radzia mówiłam, że chcę mieć poczucie, że naprawdę zrobiłam wszystko. Że nie chcę mieć poczucia, że odpuściłam na chwilę przed- wyjawiła.
Para wyjechała więc na wakacje, które miały pomóc jej oswoić tę decyzję.
Pojechaliśmy na wakacje, które miały być pożegnaniem z marzeniem. Żałobą po tym marzeniu- ujawniła.
Jakiś czas później lekarz poprosił małżonków, by dali leczeniu jeszcze jedną szansę. Zdecydowali się na kolejną próbę, a 10 czerwca 2020 roku na świat przyszedł ich syn Henryk.
CZYTAJ TEŻ: Syn Olgi Bołądź zaatakowany na warszawskich bulwarach? Menedżerka aktorki zabrała głos
Wejdź na Player.pl i obejrzyj ulubione filmy, programy i seriale