Marcela Leszczak przerywa milczenie po rozwodzie z Miśkiem Koterskim. "Zgodne rozstanie nie oznacza, że było łatwe"
- Co napisała Marcela Leszczak po rozwodzie z Miśkiem Koterskim?
- Jak Marcela Leszczak odpowiedziała osobom zarzucającym jej, że ugodowe rozstanie było łatwe?
- Co modelka poradziła osobom, które obecnie przechodzą przez trudny etap rozwodu?
- Jak Marcela Leszczak i Misiek Koterski zakończyli swoje małżeństwo w Sądzie Okręgowym?
- Dlaczego ugodowy rozwód pary zajął tylko jedną rozprawę bez sporów majątkowych?
Marcela Leszczak szczere o kulisach rozstania
Dwa tygodnie po tym, jak media obiegły zdjęcia uśmiechniętych i rozmawiających na korytarzu sądowym Marceli Leszczak i Miśka Koterskiego, modelka postanowiła odnieść się do komentarzy internautów. Wiele osób zarzucało jej bowiem, że łatwo zachować klasę i ugodowość, gdy obie strony od początku tego chcą. Celebrytka zdecydowanie odcięła się od takich opinii, podkreślając, że pokojowy finał nie jest synonimem braku cierpienia.
W emocjonalnym wpisie na Instagramie modelka wyjaśniła, że decyzja o końcu związku zawsze niesie za sobą ból i trudne emocje, niezależnie od formy, w jakiej przebiega proces.
Dziś mijają dwa tygodnie od mojego rozwodu i nie chcę robić sobie punktów za ugodowe rozstanie! Po naszym rozwodzie wiele osób powiedzmy, że zarzucało mi, że "łatwo mówić o zgodzie skoro oboje tego chcieliśmy...". Tylko że zgodne rozstanie nie oznacza, że rozstanie było łatwe. To że dwoje ludzi podejmuje decyzję o zakończeniu związku, nie sprawia, że znikają ból czy emocje. Nie chcę robić sobie punktów za ugodowe rozstanie, bo to nie jest mój sposób na budowanie wizerunku. Po prostu nie wyobrażam sobie inaczej!- wyznała.
Lata terapii i walka o spokój syna. Co poradziła obserwatorom?
Modelka nie ukrywała, że osiągnięcie takiego poziomu dojrzałości i porozumienia z byłym mężem nie wzięło się znikąd. Wymagało to od niej gigantycznej pracy nad sobą, którą prowadziła przez lata. Otwarcie przyznała się do korzystania z pomocy specjalistów, co pomogło jej chronić dobro dziecka i przetrwać najtrudniejsze chwile.
Dostaję też mnóstwo wiadomości z pytaniami- jak nam się to udało? Nie przypisuję całej zasługi sobie ani nie twierdzę, że znam receptę na spokojne rozstanie. Wiem jednak ile pracy włożyłam w siebie i w to, żeby rozwód jak najmniej odbił się na naszym synu i na nas samych. Od lat korzystam z terapii, a przez 5,5 roku byłam na farmakoterapii. To były lata pracy nad emocjami i trudnymi decyzjami. Trzymam kciuki za wszystkich, którzy właśnie przechodzą przez ten etap. Niezależnie od okoliczności każdy rozwód jest trudny! Bo ostatecznie nie chodzi o to kto głośniej opowie swoją historię, ale o to, z czym sam zostaje kiedy wszystko ucichnie- opisała.
Słowa modelki spotkały się z ogromnym odzewem ze strony fanów, którzy docenili jej szczerość, dojrzałość oraz wzorowe podejście do trudnego rozstania ze względu na dobro małego Fryderyka.
Czytaj też: Kim jest nowa dziewczyna Michała Koterskiego? "Czas leczy rany"