Magdalena Zawadzka wspomniała związek z Gustawem Holoubkiem. Znajomi nie dawali im szans: "Zakładali się, kto kogo zostawi"
- Jak Magdalena Zawadzka poznała Gustawa Holoubka?
- Co Magdalena Zawadzka powiedziała o początku związku z Holoubkiem?
- Jak Gustaw Holoubek zdobył serce Magdaleny Zawadzkiej?
- Dlaczego Magdalena Zawadzka początkowo nie zwracała uwagi na Holoubka?
- Jak wyglądała relacja Magdaleny Zawadzkiej i Gustawa Holoubka?
- Czy znajomi wierzyli w związek Zawadzkiej i Holoubka?
Jak Gustaw Holoubek zdobył sympatię Magdaleny Zawadzkiej?
Magdalena Zawadzka w rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc otworzyła się na temat jednej z najważniejszych relacji w swoim życiu. Jak przyznała, kiedy poznała Gustawa Holoubka, nie myślała o nim w kategoriach romantycznych. Aktorka podkreśliła, że nie ignorowała go celowo ani nie stosowała żadnych sztuczek mających wzbudzić jego zainteresowanie. Po prostu nie zwracała na niego szczególnej uwagi.
Ja nie zwracałam na niego uwagi, nie dlatego, że sobie taką przyjęłam linię zdobywczyni, tylko naprawdę nie zwracałam uwagi- powiedziała w programie "VIVA! Bez Tabu".
Sytuacja zmieniła się dopiero wtedy, gdy Gustaw Holoubek postanowił działać. Zamiast spektakularnych deklaracji czy medialnych gestów wybrał znacznie bardziej subtelną drogę. Do garderoby Magdaleny Zawadzkiej zaczęły trafiać kwiaty, a wraz z nimi starannie napisane liściki. Nie były to jednak zwykłe wiadomości. Aktor umieszczał w nich cytaty z literatury oraz fragmenty sztuk, w których wspólnie występowali.
On bardzo chciał na siebie zwrócić uwagę. I w pewnym momencie zwrócił, kiedy zaczęłam dostawać do garderoby w teatrze kwiatki z pięknymi liścikami, z cytatami z literatury i ze sztuki, w której my graliśmy- wspomniała.
To właśnie ten sposób okazywania zainteresowania zrobił na młodej aktorce największe wrażenie. Jak wspomina po latach, imponowali jej mężczyźni potrafiący zachować klasę, takt i cierpliwość. Nie bez powodu określiła Gustawa Holoubka mianem prawdziwego rycerza. Jak sama przyznała, nigdy nie należała do kobiet, które zakochują się od pierwszego wejrzenia. Aby zdobyć jej uczucie, trzeba było wykazać się wytrwałością i autentycznym zaangażowaniem.
Był rycerzem, od tego zacznijmy. (...) Mnie się musi ktoś naprawdę bardzo spodobać i ten ktoś musi o mnie jeszcze bardzo długo walczyć- przyznała.
Nie wierzono, że związek Magdaleny Zawadzkiej i Gustawa Holoubka przetrwa
Choć dziś ich małżeństwo jest wspominane jako jeden z najbardziej udanych związków w polskim środowisku artystycznym, na początku niewiele osób wróżyło im wspólną przyszłość. Gustaw Holoubek był już wtedy uznanym aktorem i jedną z najważniejszych postaci polskiego teatru. Magdalena Zawadzka należała natomiast do grona najbardziej podziwianych aktorek swojego pokolenia. Ich relacja od początku budziła zainteresowanie i komentarze otoczenia.
Jak wspominała podczas rozmowy, w środowisku aktorskim pojawiały się nawet zakłady dotyczące tego, kto pierwszy zakończy związek. Wielu znajomych nie wierzyło, że para przetrwa próbę czasu.
Zakładali się, kto kogo zostawi- wyznała aktorka.
Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Magdalena Zawadzka podkreśla, że za zamkniętymi drzwiami domu Gustaw Holoubek nie przypominał niedostępnego artysty czy pomnika polskiej kultury. Był człowiekiem pełnym humoru, naturalności i życiowego wdzięku. Według aktorki doskonale odnajdywał się również w codziennym życiu. Chętnie angażował się w domowe obowiązki, wspierał rodzinę i aktywnie uczestniczył w wychowywaniu syna.
Nie był pomnikiem, był bardzo naturalnym, zabawnym, pełnym poczucia humoru, wdzięku człowiekiem- opisała męża.
Po latach Magdalena Zawadzka nadal mówi o swoim mężu z ogromnym szacunkiem i czułością. Jej wspomnienia pokazują, że za jedną z najbardziej znanych historii miłosnych polskiego świata kultury kryły się przede wszystkim wzajemne zrozumienie, cierpliwość i codzienna bliskość. To właśnie one okazały się silniejsze niż plotki, spekulacje i niedowierzanie otoczenia.
Czytaj też: Gustaw Holoubek i Magdalena Zawadzka nigdy nie nosili obrączek. Byli małżeństwem przez 35 lat