Łukasz i Paweł Golcowie wspominają początki na scenie: "Byliśmy wtedy młodzi, piękni i mogliśmy się podobać" [TYLKO U NAS]
- Kiedy i gdzie bracia Golec zarobili pierwsze pieniądze za występ muzyczny?
- Jak nazywał się pierwszy zespół założony przez Pawła i Łukasza Golców?
- Co bracia Golec powiedzieli po festiwalu w Sopocie?
- Czy bracia Golec przyznali się do posiadania "sodówki" na początku kariery?
- Kiedy odbędzie się premiera nowego singla Golec uOrkiestra pt. "Bierz co jest"?
- Czym jest projekt "Symphoethnic" zespołu Golec uOrkiestra i w jakich halach zagrają?
- W jakich miastach odbędą się halowe koncerty Golec uOrkiestra pod koniec roku?
- Jak wyglądały początki kariery muzycznej braci Golec?
- Jak bracia Golec reagowali na nagłą popularność po wydaniu pierwszej płyty?
Kiedy rozpoczęła się kariera braci Golec?
Wspominając swoje sceniczne początki, muzycy musieli cofnąć się do pierwszej połowy lat 90. Jak zdradzili Annie Pawelczyk-Bardydze z tvn.pl pierwsze kroki zawodowe stawiali jeszcze jako uczniowie pierwszej klasy liceum, grając w lokalnych orkiestrach oraz we własnej formacji Head Up.
"To była chyba pierwsza klasa liceum. Graliśmy wtedy w różnych orkiestrach. Mieliśmy też swój zespół Head Up" - wspomniał Paweł Golec.
Przełomem okazał się występ na festiwalu Gaude Fest w Ustroniu, gdzie na ich konta wpłynęły pierwsze zarobione pieniądze.
Wydaje mi się, że to był Gaude Fest w Ustroniu. Tak, pierwszy telewizyjny festiwal w Ustroniu. Wtedy jakiś grosz wpadł już na konto i faktycznie zaczęliśmy grać zawodowo. Później nadeszły czasy studenckie. Wtedy zrobiło się już bardzo profesjonalnie, bo graliśmy na festiwalach w Opolu i Sopocie. Braliśmy też udział w Famie w Świnoujściu i w wielu innych wydarzeniach. Można więc powiedzieć, że był to przełom pierwszej i drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych- opisał Łukasz Golec
Po latach spędzonych na studenckich festiwalach w Opolu, Świnoujściu czy Sopocie, nadszedł czas na ogólnopolski sukces Golec uOrkiestry. Z dnia na dzień bracia stali się rozpoznawalni, co na początku było dla nich sporym zaskoczeniem. Zapytani o to, czy popularność nie zawróciła im w głowach, odpowiadają krótko.
Na pewno dziwne było to, że po wydaniu pierwszej płyty Golec uOrkiestry ludzie zaczęli nas rozpoznawać. I nie mówię tu tylko o młodych dziewczynach - bo my również byliśmy wtedy młodzi, piękni i mogliśmy się podobać - ale o znacznie szerszym gronie. Na początku było to trochę dziwne, ale na pewno sodówka nie uderzyła nam do głowy- podkreślił Paweł Golec.
Brak miejsca na pychę muzycy tłumaczą ogromną ilością pracy. Jak zaznaczył Łukasz Golec, zespół stale koncertował niemal w każdy weekend w Polsce i za granicą, przez co artyści skupiali się na realizacji celów, a nie na korzystaniu z uroków sławy.
Byliśmy i nadal jesteśmy bardzo pracowitym, zapracowanym zespołem. Cały czas koncertujemy. Praktycznie w każdy weekend gdzieś gramy - w Polsce lub za granicą - więc nie mamy czasu na takie rzeczy. Robimy swoje, mamy plan i konsekwentnie go realizujemy- powiedział Łukasz Golec.
Bracia Golec ogłaszają plany
Zespół nie zwalnia tempa i przygotowuje dla fanów serię muzycznych niespodzianek. Już 10 września odbędzie się premiera ich najnowszego singla zatytułowanego "Bierz co jest". Co więcej, formacja wyda na płytach winylowych swój unikalny materiał z projektu "Symphoethnic".
Prawdziwym zwieńczeniem nadchodzących miesięcy będzie jednak spektakularna trasa koncertowa po największych halach widowiskowo-sportowych w Polsce.
Obecnie planujemy 10 września wydać nowy singiel "Bierz co jest". Później wydamy na winylu nasz najnowszy materiał, czyli projekt "Symphoethnic", i rozpoczniemy trasę po największych halach w Polsce. Już 21 listopada zagramy w Tauron Arenie Kraków, a później odwiedzimy warszawski Torwar, Ergo Arenę, Atlas Arenę i Spodek. To duży, przepiękny projekt. Oczywiście zapraszamy na te wydarzenia, a także na nasze regularne koncerty rozrywkowe. Mamy bardzo bogaty repertuar - jest ludowo i przebojowo. Nie zabraknie największych hitów, ale pojawią się też nowości, które właśnie nadchodzą- zapowiada Łukasz Golec.