Lara Gessler zapozowała praktycznie nago. "Dopiero posiadanie dzieci nauczyło mnie miłości do ciała"

Lara Gessler
Rogalska Show: Lara Gessler o odzyskiwaniu kontroli nad życiem
Źródło zdj. gł.: MWMEDIA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Lara Gessler nie ma problemu z pokazywaniem ciała, ale przekonuje, że sama nagość nie jest dziś dla niej szczególnie odważna. W najnowszym wywiadzie restauratorka opowiedziała o zmianie, jaka zaszła w jej podejściu do własnego wyglądu. Dużą rolę odegrało macierzyństwo.

Lara Gessler wystąpiła w odważnej kampanii. Zapozowała częściowo nago

Niedawno Lara Gessler pojawiła się w odważnej sesji zdjęciowej razem z Marceliną. Obie kobiety pozowały częściowo nago w kampanii poświęconej naturalności i upływowi czasu. Dla restauratorki nie była to jednak wyłącznie okazja do pokazania ciała.

Lara Gessler w rozmowie z Plejadą przekonuje, że z biegiem lat coraz mniej interesuje ją wpisywanie kobiecego ciała w konkretne kanony wyglądu. Jej zdaniem znacznie większym wyzwaniem może być rezygnacja z tego, czym na co dzień próbujemy coś ukryć lub poprawić.

"Wydaje mi się, że żyjemy w czasach, że dużo większą odwagą jest pokazanie się bez makijażu niż nago, akurat. Ta kampania jest, nie dorabiając za bardzo teorii, ale o naturalności, o czasie, który mija, o czasie kobiet, których ciało się zmienia. Mam dwójkę dzieci, Marcelina ma jedno dziecko, jesteśmy obie w okolicach czterdziestki i to jest chyba taka z jednej strony pamiątka dla nas, z drugiej strony rodzaj laurki wdzięczności do własnego ciała" - powiedziała Lara Gessler.

Wspólna sesja miała dla niej również bardziej osobisty wymiar. Lara Gessler podkreśliła, że najważniejszym tematem nie było samo ciało, lecz sposób, w jaki kobiety patrzą na siebie i własne zmieniające się sylwetki.

Myślę, że w tej kampanii my się nie skupiałyśmy na ciele, skupiałyśmy się bardziej właśnie na miłości własnej, na wdzięczności.

Lara Gessler o akceptacji wyglądu i ciała

Restauratorka przyznała, że sama potrzebowała czasu, by dojść do momentu, w którym potrafi spojrzeć na swoje ciało z większą akceptacją. Przełom przyniosło jej doświadczenie macierzyństwa. Ciąża sprawiła, że zaczęła dostrzegać w swoim ciele przede wszystkim jego możliwości, a nie tylko wygląd.

"Co do kontaktu z własnym ciałem, myślę, że dopiero właśnie posiadanie dzieci nauczyło mnie miłości do ciała. Właśnie przez to, że ono dało mi te dzieci, a absolutną paniką i takim lękiem naszego pokolenia jest to, że nawet jeśli nie ma do tego powodów, to my, jako kobiety, boimy się, że nie zajdziemy w ciążę, bo wiemy, w jak toksycznym środowisku żyjemy, w jakim jesteśmy stresie, jak to wszystko jest obciążające — mimo to gonimy tę kuleczkę i jesteśmy w tym pędzie. Wiemy, że nie jemy tak dobrze, jak byśmy mogły, więc tak jakby sabotujemy nasze ciało i żyjemy w lęku, a ten lęk jest znowu zalewaniem się kortyzolem" - tłumaczyła Lara Gessler.

Autorka/Autor: AP