Krzysztof Zanussi i Andrzej Wajda mieli konflikt? "Czasem się różniliśmy"

Andrzej Wajda, Krzysztof Zanussi
Bartłomiej Kotschedoff u Kuby Wojewódzkiego: który z polskich reżyserów nigdy do niego nie zadzwonił?
Źródło zdj. gł.: MWMEDIA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
6 marca 2026 roku mija dokładnie 100 lat od narodzin jednego z najwybitniejszych reżyserów w historii Polski - Andrzeja Wajdy. W najnowszej rozmowie z serwisem Plejada, o wspomnienie twórcy pokusił się jego branżowy kolega - Krzysztof Zanussi. Oprócz wątków związanych z ponadczasową pracą zawodową odniósł się także do plotek na temat ich rzekomego konfliktu. "Jakieś walki były" - wyznał.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ:
  • Kiedy urodził się Andrzej Wajda?
  • Jakie filmy wyreżyserował Andrzej Wajda?
  • Jak Krzysztof Zanussi wspomina Andrzeja Wajdę?
  • Czy Krzysztof Zanussi i Andrzej Wajda mieli konflikt?

Setne urodziny Andrzeja Wajdy. Krzysztof Zanussi wspomina cenionego reżysera

Setna rocznica urodzin Andrzeja Wajdy (przypadająca na 6 marca 2026 roku) stała się okazją do licznych wspomnień o artyście, który na stałe wpisał się w historię światowej kinematografii. Reżyser takich filmów jak "Popiół i diament", "Ziemia obiecana" czy "Kanał" był dla wielu twórców punktem odniesienia i symbolem kina aspirującego do rangi sztuki wysokiej.

O osobiste wspomnienie Andrzeja Wajdy pokusił się także jego znajomy z branży - producent i scenarzysta Krzysztof Zanussi. W najnowszej rozmowie z serwisem Plejada dobitnie przyznał, że reżyser usilnie próbował zdefiniować powojenną rzeczywistość i odnaleźć odpowiedzi na pytanie "skąd wziął się świat?".

Dla mojego pokolenia Andrzej Wajda był postacią uosabiającą poprzednią generację twórców - ludzi, dla których zarówno ustrój, jak i powojenna Polska były doświadczeniem formującym, swoistym odkryciem, podobnie jak dla pokolenia Kolumbów. Dla nas natomiast ta rzeczywistość była już czymś zastanym. Otrzymaliśmy ją w całości jako fakt historyczny, który nie wymagał ponownego definiowania. U Wajdy i jego rówieśników - ale to on był bezsprzecznym przywódcą tamtego pokolenia - widoczna była silna potrzeba dociekania genezy: pytania o źródła, o korzenie, o to, skąd wziął się świat, w którym przyszło im żyć, i skąd oni sami się w nim znaleźli
- wyznał.

Zanussi podkreślił przy tym, że Wajda był twórcą, który niezwykle konsekwentnie walczył o rangę kina w kulturze. W jego przekonaniu film nie powinien być traktowany wyłącznie jako lekka forma spędzania czasu, lecz jako pełnoprawny język opisu rzeczywistości. Mimo ogromnej dbałości o artystyczny wymiar swoich dzieł potrafił tworzyć produkcje, które trafiały do szerokiej publiczności i stawały się prawdziwymi wydarzeniami w życiu społecznym.

Był wyrazistym, mocnym głosem domagającym się, aby kino stało się pełnoprawnym językiem kultury, a nie jedynie formą rozrywki. Choć bardzo dbał o artystyczny wymiar kina, jego filmy pozostawały jednocześnie popularne i przyciągały szeroką publiczność [...] Był człowiekiem teatru w równym stopniu, w jakim był człowiekiem kina. Miał wyjątkową zdolność wyczuwania tak zwanego ducha czasu. Jak nikt potrafił rozpoznać, w jakim kierunku zmierzają wydarzenia i nastroje społeczne. Potknął się zaledwie parę razy, natomiast wielokrotnie wychodził przed szereg i umiał przewidzieć czasy, które nadchodzą
- dodał.
Andrzej Wajda, Krzysztof Zanussi
Andrzej Wajda, Krzysztof Zanussi
Źródło zdjęcia: MWMEDIA

Krzysztof Zanussi rywalizował z Andrzejem Wajdą? Te słowa padły wprost

W dalszej części rozmowy, Krzysztof Zanussi odniósł się do wieloletnich plotek na temat jego rywalizacji twórczej z Andrzejem Wajdą. Jasno podkreślił, że w środowisku artystycznym naturalne jest ścieranie się różnych wizji i temperamentów twórczych, jednak nie należy automatycznie nazywać tego konfliktem. Oboje konsekwentnie realizowali swoje własne pomysły na kino - jednak nie przekładało się to na bezpośredni spór.

Oczywiście zdarzały się drobne animozje, jak w każdym środowisku twórczym, ale dominowała przyjazna atmosfera. Gdy porównuję to z sytuacją w innych krajach, mam wrażenie, że te trudne lata przeszliśmy zaskakująco dzielnie. [...] Jakieś walki były, ale jednak we wspólnej sprawie potrafiliśmy się zjednoczyć. To, że czasem się różniliśmy, to nic złego. Trudno to zresztą teraz sądzić. Każdy z nas szukał swojej drogi i w jakiś sposób mieliśmy sporo wzajemnego szacunku i uznania, co jest dobrym znakiem, bo jak mówiłem, znam kraje, w których czołowi artyści się wzajemnie obrzucają zarzutami. Jakąś estetyczną dezaprobatą. U nas było spokojniej i chyba nam na dobre wyszło
- wyjawił.

86-letni reżyser przypomniał, że zarówno on, jak i Andrzej Wajda wielokrotnie musieli mierzyć się z krytyką ze strony twardej, partyjnej frakcji, która niechętnie patrzyła na kino próbujące komentować rzeczywistość.

Nasze filmy miały też podobne losy. Obaj też zostaliśmy zaatakowani w czasie twardej ofensywy partyjnej frakcji, czyli tego "betonu", który wówczas uderzył w twórców podejmujących tematy społeczne i polityczne. To doświadczenie również nas zbliżało
- podsumował.
Andrzej Wajda
Andrzej Wajda
Źródło zdjęcia: Getty Images

CZYTAJ TEŻ: Dlaczego czas ma tak duże znaczenie dla przyszłości i rozwoju Polski?

Autorka/Autor: Aleksandra Piwowarczyk