- Ile dzieci ma Brad Pitt i Angelina Jolie?
- Ile z nich pozbyło się nazwiska ojca?
- Dlaczego nie utrzymują kontaktu?
Dzieci Brada Pitta nie chcą jego nazwiska
W poniedziałek 28 września Sąd Najwyższy w Los Angeles wydał decyzję odnośnie wniosku Zahary, której oficjalnym nazwiskiem jest od teraz Jolie. 21-latka złożyła dokumenty w czerwcu tego roku, ale pierwsze kroki prawne podjęła kilka miesięcy wcześniej.
Zahara już od dawna posługuje się nazwiskiem Jolie. Podczas uroczystości rozdania dyplomów na Spelman College w Atlancie, która odbyła się 17 maja, została przedstawiona jako "Zahara Marley Jolie". Na uroczystości nie pojawił się Brad Pitt, była tam natomiast Angelina Jolie.
21-latka nie jest jedynym dzieckiem, które pozbyło się członu Pitt z nazwiska. Kilka dni wcześniej sąd zaakceptował wniosek Maddoxa - obecnie nazywa się Maddox Chivan Jolie. Taką samą procedurę przeszła Shiloh w 2024 r., zanim sąd oficjalnie zatwierdził jej nowe imię i nazwisko: Shiloh Nouvel Jolie.
Na zmianę danych czeka Vivienne, która również złożyła odpowiedni wniosek. Decyzja sądu ma zapaść jeszcze w listopadzie tego roku. Knox i Pax nieoficjalnie także odcinają się od ojca, chociaż obaj nie podjęli żadnych oficjalnych kroków.
O co kłócili się Brad Pitt i Angelina Jolie?
Brad Pitt i Angelina Jolie zaczęli spotykać się w 2005 roku, a ślub wzięli w 2014. Doczekali się trójki biologicznych dzieci: córki Shiloh, bliźniąt Vivienne Marcheline i Knoxa Leona oraz trójki adoptowanych: synów Maddoxa Chivana i Paxa Thiena i córki Zahary Marley.
W 2016 roku Angelina Jolie złożyła pozew o rozwód, wskazując na "różnice nie do pogodzenia". Kilka dni później okazało się, że powód rozstania jest inny. Podczas podróży prywatnym samolotem pary, Brad Pitt miał się upić i uderzyć jedno z dzieci. Gwiazdor został później oczyszczony z zarzutów, a śledztwo nic nie wykazało, ale Angelina Jolie miała utrzymywać, że jej były mąż jest przemocowcem.
Brad Pitt oskarżył byłą żonę, że ta odcina go od dzieci i utrudnia im kontakty. Od wielu lat aktor nie był widziany w pobliżu swoich pociech. Z doniesień medialnych wynika jednak, że to dzieci same nie chciały mieć kontaktów z ojcem.
"Gdyby ludzie znali całą prawdę, mieliby więcej współczucia dla dzieci i szanowali je. Fakt, że nie mówią źle ani nie dzielą się informacjami publicznie, świadczy jedynie o ich przyzwoitości" - mówiło w lipcu źródło magazynu People.