Kim Kardashian nie wierzy w lądowanie na księżycu z 1969 roku
Kim Kardashian jest uważana za pierwszą w historii prawdziwą celebrytkę. Gwiazda zasłynęła jeszcze na przełomie lat 90. i 2000. dzięki rozbieranej taśmie, na której było widać, jak uprawia miłość ze swoim byłym partnerem. Nagranie "przypadkiem" trafiło do sieci, a Kim Kardashian zyskała sławę na cały świat. Od tamtej pory jej nazwisko nie schodzi z nagłówków gazet.
Przez prawie trzy dekady od tej pamiętnej chwili Kim Kardashian dorobiła się ogromnej fortuny oraz chętnie oglądanego reality-show. To właśnie podczas nagrywania ostatnich odcinków "The Kardashians" celebrytka wypowiedziała słowa, na które zareagowała... NASA!
Kim Kardashian stwierdziła bowiem, że ma wątpliwości co do lądowania na księżycu w 1969 roku. Powiedziała, że "to się nie wydarzyło", a swoje przekonania oparła na tym, co zobaczyła w sieci. Wypowiedź Amerykanki szybko obiegła media i wywołała prawdziwą burzę.
NASA odpowiedziała na wątpliwości Kim Kardashian
Słowa Kim Kardashian szybko zyskały poparcie wśród zwolenników nieprawdopodobnych teorii spiskowych, a dyskusja stała się tak gorąca, że w pewnym momencie włączyła się w nią nawet Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej.
Sean Duffy, który jest szefem NASA, postanowił odpowiedzieć Kim Kardashian za pomocą platformy X. Sean Duffy nawiązał przy tym do kolejnej wyprawy międzyplanetarnej, która jest planowana na 2026 rok. Wówczas ma zostać uruchomiony II etap operacji Artemis, podczas którego astronauci mają odbyć dziesięciodniowy lot wokół księżyca, a następnie powrócić bezpiecznie na ziemię.
Byliśmy już na Księżycu… 6 razy! Wygraliśmy ostatni wyścig kosmiczny, wygramy i ten- napisał Sean Duffy.
Według doniesień "New York Times" szef NASA ponoć zaprosił Kim Kardashian do Centrum Kosmicznego im. Kennedy'ego, by osobiście mogła śledzić start Artemis II. Nie wiadomo jednak, czy celebrytka przyjęła tę propozycję.
Autorka/Autor: AP
Źródło zdjęcia głównego: WireImage